Forum dla ludzi chorych na stwardnienie rozsiane i nie tylko
Forum stworzone dla chorych na stwardnienie rozsiane -sm

Sugerowane tematy.... - Ciąża

brzdac - 2008-01-28, 13:15
Temat postu: Ciąża
Mam problem... otóż bardzo bym chciała mieć dziecko to jest jedyna moje marzenie(z tych realnych bo zdrowa juz napewno nie bede) no i chodzi mi o to czy dam rade, czy mi sie nie pogorszy.... jak narazie choroba obchodzi sie ze mna łagodnie dlatego mysle ze to jest dobry czas na dziecko! co Wy o tym myślicie, no i jak namowic meża na dziecko bo on sie boi ze moze byc pozniej zle ze mna,pomozcie
urszula - 2008-01-28, 14:15

Przeczytałam, ale nic Ci niestety nie poradzę.
Nie mam dzieci i nigdy mieć nie chciałam.
Z tego, co czytałam, zapamiętałam jedynie, że niespełnione macierzyństwo może źle wpływać na przebieg choroby.
Na Twoim miejscu porozmawiałabym z lekarzem.
Pozdrawiam Cię serdecznie!

Gość - 2008-01-28, 14:52

ja tez bym chciała dzidziusia ale narazie nie mam z kim... :-P Musze poczekać i poukładać sobie życie.. ;-)
Jak bym miała warunki to w tej chwili bym się nie wachała zajść w ciążę ponieważ dobrze się czuję.
Dziecko nie może być najważniejszym celem - marzeniem. Trzeba stawiać sobie cele możliwe do zrealizowania..

Brzdąc przedewszystkim dużo rozmawiaj z mężem.

lina - 2008-01-28, 14:54

Ups Gość to ja ;)
rob - 2008-01-28, 20:58

Trochę się wtrąci się do rozmowy miłych pań :-) .
brzdac przeczytaj przedostatni mój post w tym temacie:
Młodzi rodzice z tego forum.
Myślę że powinien to przeczytać twój mąż bardziej go to powinno przekonać i uspokoić niż gdybanie. Jednak zawsze istnieje ryzyko i o tym wiedzą dobrze lekarze dlatego boją się być posądzeni o zachęcanie bo tak rozumie się słowa "Nie ma przecwwskazań" do czegoś co może pogorszyć stan pacjentki. W twoim przypadku gdy przez ostatnie 12 miesięcy nie było objawów choroby ryzyko jest bardzo małe ale decyzja zawsze będzie należała do ciebie, poprostu musisz być tego pewna niezależnie od tego co się stanie i nigdy tego nie żałować. Wielokrotne moje rozmowy z matkami chorymi na SM potwierdzaja że nawet gdy przypłaciły to pogorszeniem zdrowia to nigdy nie żałowały takiej decyzji i z perspektywy lat zdecydowały by się na to jeszcze raz, a obecnie dzieci to dla nich największa radość i pomoc. A okres bycia w ciąży to jeden z najszczęśliwszych okresów w ich życiu. Musi to być niesamowite uczucie nosić w sobie nowe życie choć osobiście nic o ty nie wiem ale tak napewno musi być :-) .

Gość - 2008-01-28, 21:50

Trochę się wtrąci się do rozmowy miłych pań :-) .
brzdac przeczytaj przedostatni mój post w tym temacie:
Młodzi rodzice z tego forum.
Myślę że powinien to przeczytać twój mąż bardziej go to powinno przekonać i uspokoić niż gdybanie. Jednak zawsze istnieje ryzyko i o tym wiedzą dobrze lekarze dlatego boją się być posądzeni o zachęcanie bo tak rozumie się słowa "Nie ma przecwwskazań" do czegoś co może pogorszyć stan pacjentki. W twoim przypadku gdy przez ostatnie 12 miesięcy nie było objawów choroby ryzyko jest bardzo małe ale decyzja zawsze będzie należała do ciebie, poprostu musisz być tego pewna niezależnie od tego co się stanie i nigdy tego nie żałować. Wielokrotne moje rozmowy z matkami chorymi na SM potwierdzaja że nawet gdy przypłaciły to pogorszeniem zdrowia to nigdy nie żałowały takiej decyzji i z perspektywy lat zdecydowały by się na to jeszcze raz, a obecnie dzieci to dla nich największa radość i pomoc. A okres bycia w ciąży to jeden z najszczęśliwszych okresów w ich życiu. Musi to być niesamowite uczucie nosić w sobie nowe życie choć osobiście nic o ty nie wiem ale tak napewno musi być :-) .

Ula M - 2008-09-06, 17:51

znalazlam kiedys strone internetowa na temat sm i ewentualnej ciazy,niestety adresu nie pamietam.W kazdym razie z tego co tam pisano wynika,ze nie ma przeciwskazan,a nawet w przypadku leczenia sm u kobiet ciaza uznawana była dawno temu za jedna z metod leczenia.Nie potrafie wytłumaczyć dlaczego.Sama slyszalam o paru przypadkach kobiet dotknietych sm,wychowuwujacych dzieci.Zainteresowałam sie,bo rowniez w przyszłosci chciałabym miec dzieci,a o swojej chorobie wiem od niedawna
Sowa - 2008-09-06, 18:50

Broszura
SM i sprawy kobiece

http://www.ptsr.org.pl/in...=kat&kat_id=297

do ściągnięcia on-line.

Izoldka - 2008-12-13, 12:04

A ja niestety nie mam dobrych informacji. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Też bardzo chciałam mieć dzidziusia. lekarz powiedział, że to moja decyzja i że muszę odstawić Avonex na minimum trzy miesiące. Decyzję podjęłam, leki odstawiłam iiiiiiiii po 5 tygodniach rzut. Doszła mi spastyczność i teraz nie mogę sobie poradzić z bólem, zarówno fizycznym jak i psychicznym..
Izoldka - 2008-12-13, 13:55

Wiem,że nie ma rzeczy nie możliwych, ale bedzie to trudne. Tu gdzie mieszkam, czyli w Dublinie sytem opieki jest bardzo dziwny i wciąż nie moge się do tego przyzwyczaić. Nie ma tu czegoś takiego jak ginekolog, od wszystkiego jest lekarz pierwszego kontaktu i moim skromnym zdaniem jeśli coś lub ktoś jest do wszystkiego, tzn. że jest do niczego. Na konsultacje z irlandzkim neurologiem muszę czekać cały roczek (jest ich aż 17-stu na cały kraj). Jeśli jakimś cudem wytrzymam do października 2009 roku, to potem mam nadzieję bedzie już z górki. Ja się jeszcze nie poddałam, po kryjomu wieżę, że będę mogła mieć dziecko ;-)
Zosia - 2008-12-15, 07:57

Witam...
Borykam się teraz z tym samym problemem. Od roku biorę interferon jednak ostatnio lekarka stwierdziła, że "działa on tylko na 50%". W praktyce wygląda to tak, że czuję się dużo gorzej niż przed rozpoczęciem leczenia. Zasugerowała przerwanie leczenia i zajście w ciążę. Razem z mężem bardzo chcemy mieć dziecko jednak strasznie się tego boję. boję się czy sobie poradzimy. Mój mąż to wielkie dziecko. Ma już 31 lat a jego ulubionym zajęciem jest leniuchowanie. W nocy to nawet nie chce mu się wstać i wypuścić psa na pole jak skuczy. Więc boję się myśleć co by bylo jakby dziecko zaczęło płakać ;) Poza tym Izoldka strasznie wystraszyłaś mnie tym rzutem od odstawieniu leków. Kurczę, dlaczego to wszystko musi być takie trudne:(

zgredek - 2008-12-15, 08:27

Zosia, słuchaj to co spotkało Izoldkę nie musi spotkać Ciebie to po pierwsze, a po drugie możesz się mocno zdziwić i nie poznać męża jak Wam się dziecko urodzi w dobrym tego słowa znaczeniu, uwierz mi.
Sylwiątko - 2008-12-15, 09:02

Zosia ,Zgredek ma rację,moj mąż bardzo się zmienił kiedy urodziła się córka-na lepsze oczywiście. Jak trzeba było wstawał,nie karmił,z przyczyn oczywistych,zabierał małą na spacery. Pomagał gdy tylko mógł. dziecko to jest sens życia,chociaż doskonale rozumiem Twoje rozterki.
Izoldka - 2008-12-15, 13:09

Przepraszam, jeśli kogoś wystraszyłam, ale tak się stało i bardzo chciałabym cofnąć czas o te 5 tygodni, choć z drugiej strony to nie jestem na 100% pewna czy rzut przyszedł tylko dlatego że przerwałam branie interferonu. W końcu nie chronią one nas w 100% przed rzutami.
Jeśli tak bardzo pragniesz mieć dziecko, to próbuj, bo ja się jeszcze nie poddałam i na pewno spróbuję jeszcze raz tylko trochę później ;-)

Zosia - 2008-12-15, 14:47

Dzięki Słonka! Może faktycznie macie rację. Próbuję jeszcze cały czas umówić się do prof. Selmaja na wizytę, żeby skonsultować naszą decyzję. Ale jak wiecie nie jest to proste ;-)
Pozdrawiam was cieplutko!

niunia - 2009-02-21, 16:42

nie iem co mam zrobic.czekajac na leczenie nikt nie powiadomil mnie z lekarzy o tym ze trzeba uwazac azeby nie zajsc w ciaze,,,/16 ego lutego dostalam pierwszy zastrzyk betaferonu .wziwlam ich dokladnie trzy po 0.25.gdy okazalo sie ze jestem w ciazy.co teraz?

[ Dodano: 2009-02-21, 16:46 ]
czuje sie bardzo dobrze i przed leczeniem oprocz 1 rzutu nic sie nie dzieje,bede musiala przerwac leczenie w zasadzie to juz ich nie biore .musze zadzwonic do lekarza.ale czy nie dostanie mi sie od niego?przeciez nic mi nie powiedział o antykoncepcji.

Sylwiątko - 2009-02-22, 15:35

Gratuluję, a lekarz niech sobie pogada. Dbaj o siebie i o dzidzię!
niunia - 2009-02-23, 16:55

dziękuje sylwiątko.jestem po rozmowie z lekarzem gdzie otrzymałam lek.wszystko ok.rozmowa była nawet miła chociaż tylko praez telefon.jutro jade do poznania oddac zapas betaferonu.następna osoba sie ucieszy,.a ja .....zaczynam dbac o siebie i o dzidzię.
Iffonka - 2009-02-24, 08:18

powodzenia, wszystkie forumowe ciotki trzymają kciuki ;-)
Wiesia - 2009-02-24, 09:11

Powodzenia,tak też trzymam kciuki.Dbaj o siebie i maluszka :-)
maria_xx - 2009-02-24, 10:14

I ja dołączam swoje dobre zyczenia dla przyszłej mamy, ale lekarz bardzo poważnie zaniedbał swoje obowiązki, nie podając pełnej informacji n/t przeciwskazań.
promyczek - 2009-02-24, 13:12

GRATULUJE!Też myślę o zajsciu w ćiążę ale jak my wszystkie bardzo się boje nieznanego!
rob - 2009-02-24, 19:52

Przyłączam się do Gratulacji :-) i spokojnie możesz darować sobie interferon i inne specyfiki o niskiej skuteczności. Otrzymałaś najlepszą terapię jaka obecnie jest znana czyli ciąża. Potem koniecznie karm piersią bo to zabezpiecza przed pogorszeniem i nie tylko, najnowsze badania są tego dowodem. Nie ma się czego bać będzie super 8-) .

Karmienie piersią obniża ryzyko nawrotu stwardnienia rozsianego

Sylwiątko - 2009-02-24, 19:57

Coś w tym jest czułam się świetnie przez cały okres ciąży i rok karmienia piersią, rzut przyszedł gdy moje dzieciątko miało dwa lata.(wtedy nie wiedziałam,że to rzut)
niunia - 2009-02-24, 19:57

dziękuje wam wszystkim jestescie super.powiem wam ze nawet moj neurolog sie ucieszył.a to jeszcze bardziej mnie podniosło na duchu ze będzie dobrze.no i czuje sie wspaniale.oby tak dalej.
Zosia - 2009-02-25, 10:11

Niunia gratulacje. Ja dwa miesiące temu odstawiłam interferon właśnie dlatego, że chcialabym zajś w ciążę:) Jeszcze tylko miesiąc i będziemy działać z mężusiem;)
Pozdrwoionka!

madllena - 2009-04-21, 00:51

Cześć wszystkim!
Jestem trochę w kropce.Jak to się mówi na rozdrożu.Lakarz chce mnie włączyć w program leczenia Interferonem.Z drugiej natomiast strony chcielibyśmy dzidziulkę z mężem.Pisałyście,że karmienie piersią może pomóc w uniknięciu rzutu po porodzie.To jest początek mojej choroby,a już miałam dwa rzuty.Nie wiem jak postąpić.
Pozdrowionka. :-)
Czekam na odp.

Casey - 2009-04-21, 09:52

Witaj madllena na naszym wspaniałym forum kipiącym aż dobrymi i rzeczowymi poradami ludzi z podobnną chorobą (domyślam się tylko, bo niczego takiego nie piszesz) :mrgreen: :-P :lol:
Moja diagnoza SM była, gdy miałam już dwoje dzieci (wtedy 8 i 4 lata).
Tylko czytałam, że w czasie ciąży rzuty mijają i w ogóle samopoczucie się bardzo poprawia. Ale potem wszystko wraca. Być może, karmienie piersią pomaga utrzymać stan bezrzutowy, ale wysiłek w czasie porodu niszczy to dobre samopoczucie z okresu ciąży. I może spowodować właśnie rzut, chyba że wybierzesz poród przez cesarskie cięcie. Z tego co wiem lekarze nie chcą za bardzo takiego rozwiązania (nawet nie wiem czy nie ma teraz zakazu wykonywania go bez powodu). Ale w przypadku SM powód by był. Wiesz co? Ja na Twoim miejscu poszłabym do dwóch neurologów i dwóch ginekologów i skofrontowałabym ich odpowiedzi, a jeżeli będą różne to poszłabym zapytać się trzeciego... :roll:
Ja wiem, żeto jest poważny problem, bo z jednej strony jest (chyba SM) poważna choroba, a z drugiej każda młoda kobieta, będąca żoną ma pragnienie zostać matką. Ale pamiętaj nie rób nic na siłę. Zapytaj się lekarzy i podejmij decyzję!
Trzymam kciuki za Ciebie!
Mam nadzieję, że powiesz nam wszystkim kiedy urodzi się zdrowa/y "dzidziulka/lek"
i jak będzie mieć na imię! Serdecznie pozdrawiam ;-) ;-) ;-)

Sama widzisz jak czytałaś poprzednie posty, że kobietki chcą być mamami i decydują się, a potem są szczęśliwe czego i Tobie życzę!

zgredek - 2009-04-22, 10:35

madllena, jak najbardziej proponuję dziecko nie leki, na leki jak przyjdzie potrzeba czas się znajdzie.
madllena - 2009-04-22, 22:52

Dzięki za odp.
Byłam już u trzech neurologów.Jeden z nich powiedział mi że mogę urodzić dziecko z wadami rozwojowymi,a sama jeżdzić na wózku.Mam niedzocz.tarczycy i podwyższony poziom prolaktyny(miałam).Obniżono mi w celu zajścia w ciąże.Podwyższony poziom natomiast ponoć powoduje ochronę przed rzutami.
Tak ładnie Casey napisałaś o dzieciaczku.Kto wie marzenia się czasami spełniają ;-)

mopsikowa - 2009-04-23, 14:15

Witam!
Też bardzo chcielibyśmy mieć dziecko ale mój mąż ma leczenie. Lekarz absolutnie zabronił mi zachodzić w ciążę. Zastanawialiśmy się nad tym i stwierdziliśmy, że to jest może za duże ryzyko.
Niestety...

Pozdrawiam :-)

Me_Lilo - 2009-08-23, 23:34

A ja mam zamiar pod koniec roku postarać się o dziecko:) Lekarze mówią, że sama ciąża bardzo pozytywnie wpływa na chorobę...niestety rzut może pojawić się po porodzie...ale to mnie nie przeraża. I tak pragnę mieć dzidziusia:)
Neurolodzy wszyscy (ok. 5 u jakich byłąm) absolutnie nie widzą żadnych rpzeciwskazań, by zachodzić w ciążę...oczywiście leczenie nie wchodzi w grę w tym momencie...ale ja tez nie do końca zdiagnozowana, więc macham ręką:)
CO do porodu...2 powiedziało mi, że w tedy najlepiej porpzez cesarkę, bo wzmożony wysiłek podczas porodu źle wpływa..a 1 powiedział, że można naturalnie...hmm...chyba i tak zdecydowałabym się na cesarkę dla spokoju:)
Ja tam Mamy i ciążówki?:)
Buziaki

Iffonka - 2009-08-24, 09:27

Rozmawiałam jakiś czas temu z chorą kobitką w ciąży, jej neuro powiedział, że poród tylko przez cesarkę, a co do rzutu po porodzie, to pojawią się najczęściej gdy młoda mama chce oprócz zajmowania się maleństwem robić wszystko co robiła wcześniej, rzuty bardziej są skutkiem przemęczenia niż samej ciąży i porodu. Konieczne jest wrzucenie na DUUUUŻY luz.
Patti - 2009-08-25, 17:20

Pierwsze dziecko rodziłam już z sm przez cesarkę ,po porodzie czułam się dobrze -leciusieńki rzucik pojawił się podczas karmienia piersią jakieś 6 miesięcy po porodzie w postaci drętwej prawej dłoni ,ale myślę że nie miało to z nim nic wspólnego . Teraz mam przerwę w leczeniu i jestem właśnie w trakcje starań o drugie ;-)
Nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze :-)

nati_1978 - 2009-08-25, 17:35

Ja po porodzie (cesarka) córeczki zaczęłam mieć problemy z prawą ręką,puchła i była bardzo osłabiona.Po dwóch latach po porodzie wykryto u mnie sm.
Powodzenia!!

Me_Lilo - 2009-08-27, 14:07

Patti - super:) Daj znać jak Wam idzie;) My jakoś w grudniu zaczynamy starania:)
Buziak

niunia - 2009-09-02, 12:59

dziewczyny ...mam pytanie.za 1,5 miesiąca urodzę dzidziusia.jak do tej pory czuję się fantastycznie ,żadnych dolegliwosci jezeli chodzi o tą chorobe .zresztą neurolog uspokajał mnie że podczas ciąży raczej nic się nie wydarzy no i miał rację.ale mam pytanie odnosnie porodu.czy wybrac cesarkę czy naturalnie?nie rozmawiałam jeszcze o tym z lekarzem nie wiem co on mi zaproponuje .mam już dwójkę ślicznych dziewczynek ale to było zanim mnie zdiagnozowali i w obu przypadkach był to poród naturalny.ps.teraz jest synuś.pozdrawiam wszystkie mamusie.
Iffonka - 2009-09-03, 11:28

Z tego co słyszałam, to odradzają poród naturalny, zbyt duży wysiłek.
zofija - 2009-09-03, 12:40

Urodziłam dziecku w dwa lata po diagnozie-silami natury
Rzut dopadł mnie gdy dziecko miało 1,8 mcy.-po pół roku następny.
A póżniej przez ponad 9 lat miałam remisję.
Wtej chwili córka chodzi do 1 klasy gimnazjum,a moje kłopoty zaczeły się tak naprawdę w zeszłym roku.

Ania - 2009-09-03, 13:54

dawno już tu nie byłam :->
ostatnio robię wywiad wśród lekarzy na temat ciąży i sm.
Wynik wśród neurologów jest 2:1 czyli jeden odradzał bo "dziecko będzie miało niepełnosprawną mamę a pozostała dwójka - przeciwwskazań nie ma ale poród przez cesarkę :lol:

Beata:) - 2009-09-03, 13:58

Ania, czyli w większości siła :lol: Natomiast temu jednemu to bym powiedziała,aby poważnie zastanowił się nad swoim zawodem. :evil: Jest tyle pięknych specjalizacji jak krawiec,szewc...Po co narażać swoje dzieci rodzicem,którego ciągle nie ma domu ,bo jest lekarzem :roll:
Me_Lilo - 2009-09-04, 16:33

A mi każdy mówi - zachodź w ciążę jak najszybciej:) Nie ma żadnych rpzeciwskazań, a wręcz ciąża pomaga:) Może po gorzej się czujemy czasami, ale warto:)
Co do porodu - większość jednak zaleca cesarkę, bo naturalny poród to olbrzymi wysiłek dla organizmu SM-owego!

Patti - 2009-09-04, 21:46

Me_Lilo, na razie się staramy 2 miesiące i jeszcze się staramy :lol:
Powodzenia :-)

Jeśli o ciąże chodzi to moi neurolodzy też nie maja żadnych przeciwwskazań :-) ,jeśli o poród to też cesarka .

J.B. - 2009-09-04, 23:19

Ja w ciaze zaszlam wiedzac ze moge po porodzie nie wstac przez kilka miesiecy. Sam moment zajscia w ciaze zostal przyspieszony przez zaczynajacy sie rzut, wiec szybka moja decyzja w glowie, albo teraz, albo nigy i ....., odpuslulo mina 7 lat, a teraz lekarze mowia, zajdz Pani w ciaze, prolaktyna ma zbawienny wplyw na uszkodzone nerwy. Urodzilam silami natury, bo sie bali mnie znieczulic i za to wszystkim swietym dziekuje:D
Zyc ze szcescia i wiele przyjemnosci;-D

rob - 2009-09-06, 22:27

Co do cesarskiego cięcia to:

Cesarskie cięcie zmienia DNA dziecka

SM także jest chorobą autoimunologiczną więc może koło się zamyka, porodów przez cc przybywa chorych na SM także przybywa.

Po za tym:
Cesarskie cięcie ma związek z alergiami u dzieci
Cesarskie cięcie może szkodzić płucom noworodka
Cesarskie cięcie zwiększa ryzyko próchnicy u dzieci
Cesarskie cięcie osłabia macicę

Więc nawet jeżeli część z tego jest prawdą to niedobre wiadomości przede wszystkim dla dzieci :-| .

szylkretowa - 2009-09-07, 13:16

a wiecie ja mam bliska osobe w rodzinie ktora bedzie niedlugo rodzic i lekarz jej powiedzial ze to ze ma sm nie znaczy ze bedzie rodzic przez cesarke :|
ale robia jej cesarke dlatego ze ma wade serca i serce sie meczy..juz sama nie wiem, niektrzory mowia ze przy sm tylko cesarka a niektorzy co innego...

szylkretowa - 2009-09-07, 13:33

no kurde wlasnie sie dowiedzialam!!!!!zostalam ciocia!!!!dzisiaj rano urodzila!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-D :-D :-D :-D :-D
Beata:) - 2009-09-07, 14:14

szylkretowa, gratulacje ciociu :lol: Teraz w takim razie czas pędzić po jakieś pluszaki a wieczorkiem toaścik za zdrówko nowonarodzonego (ej) :mrgreen:
milenka - 2009-09-10, 20:09

Czesc.pisalam wczesniej w temacie o rzutach, ale dowiedzialam sie ze tu powinnam zamiescic ten post.intersuje mnie temat rzutow w czasie ciazy.jak to bylo u was dziewczyny, jak sie czulyscie.slyszalam, ze nieme klinicznie sm moze sie odezwac wlasnie w ciazy ale czy tak jest to nie wiemczy w ciazy moga wystapic rzuty SM? dziekuje za odpowiedzi.
neola - 2009-09-10, 22:04

milenka przeczytaj cały ten temat, a na pewno dowiesz się czegoś więcej
milenka - 2009-09-10, 22:27

dzieki ale wlasnie nic nie moge znalezc o rzutach w ciazy, jak to z tym jest
nati_1978 - 2009-09-10, 22:44

Z tego co ja wiem ( po prostu z tego co czytałam ) to w ciąży kobiety czują sie rewelacyjnie - ja jestem tego przykładem i moja jedna kumpela też.Może dlatego nic o rzutach w ciąży nie znalazłaś....
neola - 2009-09-11, 11:00

milenka ja już sporo czasu temu szukałam w internecie na ten temat. Dość sporo się tego naczytałam. I nigdzie nie pisało o rzucie w czasie ciąży, wręcz przeciwnie kobieta chora na sm czuje się świetnie. Osobiście tego nie wiem lecz moi znajomi to potwierdzają.
a_g_n_e_s - 2009-09-11, 12:13

Ja też spotkałam się w opiniami, że ciąża i związane z nią hormony dobrze wpływają na kobiety chore na SM; natomiast trochę gorzej może- ale nie musi- być po porodzie (wysiłek, spadek poziomu hormonów itd.). Trzeba uważać, ale pamiętać, że ciąża to nie choroba, a SM nie jest bezwzględnym wskazaniem do zakończenia jej cięciem cesarskim :-)
Pozdrawiam

Patti - 2009-09-27, 09:16

Jak pisałam wcześniej staramy się o dziecko i miło mi Wam zakomunikować iż nasze ostatnie starania zakończyły się sukcesem :lol:
szylkretowa - 2009-09-27, 11:12

gratulacje :-D :-D :-D
Beata:) - 2009-09-27, 11:16

Czyli w maju ,w maju?Pięknie,gratuluję miłego rezultatu tego,co miłe :-D :-) :-)
Patti - 2009-09-27, 13:20

szylkretowa, tuja07, dzięki wielkie ;-) termin mam na 22 maja .
Ania - 2009-09-28, 13:24

Gratuluje :lol:
Me_Lilo - 2009-10-01, 00:49

Patti - wielkie GRATULACJE!!!! Trzymam mocno kciuki..i koniecznie dawaj znać jak się czujesz:)) Buziaki
niunia - 2009-10-24, 09:35

witam dawno tu nie zagladałam .chciałabym podzielić się zwami moim szcaęściem 15 pazdziernika urodziłam synusia,poród 38 tydzien zaczał sie siłami natury ale brak postepu zakończyła cesarka.czuję się świetnie i oby tak dalej.ma na imię JAKUB i wazy 3450.pozdrawiam forumowiczów
Rem - 2009-10-24, 10:48

niunia przyjmij gratulacje i szybko wracaj do formy.
Wszystkiego najlepszego i niech synuś rośnie w zdrowiu. :509:

David - 2009-10-24, 11:02

niunia gratulacje. uważaj i dbaj o siebie i o synusia.
Wszystkiego dobrego :-)

zofija - 2009-10-24, 17:03

Gratulacje :-)
Wracaj do formy i dbaj o nasze forumowe maleństwo :-)

zgredek - 2009-10-24, 17:07

gratulacje składa zgredek
Ania W. - 2009-10-24, 17:28

niunia wszystkiego dobrego dla Ciebie i małego Jakubka. :-)

I kwiatuszki dla Was.....


niunia - 2009-10-24, 20:19

dziekuje bardzo wszystkim .ja czuje sie swietnie od roku choroba sie nieodzywa i mam nadzieje ze tak pozostanie i wam tego zycze z całego serduszka,a malutki to prawdziwy aniołek,
Me_Lilo - 2009-10-25, 23:06

Niunia - gratki wielkie! Dawaj znać jak wychowywanie małego Kubusia:)
My z mężem chcemy się starać o bobasa od Nowego Roku;)Buziaki

Sylwiątko - 2009-10-26, 12:35

Gratuluję!! Dzidzia fajna sprawa. Na szczęscie moja ma już sześc lat i zapomniałam o nieprzespanych nocach,kolkach,kupkach, zupkach.No,tylko,że moje dziecko to był czort od urodzenia.Ty masz aniołka,więc Ciebie to nie spotka. dbaj o siebie.
martoni - 2009-11-28, 08:58

ciekawy artykuł nie tylko dla kobiet

http://kobieta.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

Patti - 2009-11-29, 11:10

No i niestety moja euforia świetnego sm-owego samopoczucia w ciąży wczoraj dobiegła końca :-( Od momentu zajścia czułam się wręcz rewelacyjnie nie miałam żadnych sm owych dolegliwości było super do wczoraj złapał mnie rzut prawie nie chodzę a schody to mogę zapomnieć cała lewa noga odmawia posłuszeństwa :-( Do tego prawa strona cała z nadczulicą .We wtorek mam iść do mojej neuro morze coś pomoże ale sterydy w 15 tygodniu ciąży :-/
Jestem przerażona przez 6 lat od diagnozy takiego rzutu nie miałam średnia przychodziły co 3 lata i były lekkie .

mama kangurzyca - 2009-12-08, 01:46

patti, nie martw się- ja np. największy rzut miałam właśnie w ciąży - 2/3 trymestr, ale pod koniec wszystko przeszło, urodziłam naturalnie, i dopóki karmiłam małą to wszystko było ok. teraz mam owszem, może częściej ale rzuciki -tylko czuciowe, a mała ma prawie 2 lata juz.
teoretycznie w ciąży powinno być z nami lepiej, (i rzeczywiście pomijając ten rzut było super)ale wydaje mi się, że poprostu za duży stres w moim przypadku...
za to prof powiedział mi, że w ciąży ze zdrowymi kobietami to się czasami cuda dzieją... trzymaj się ;-)

Patti - 2009-12-08, 14:32

mama kangurzyca, dzięki za słowa otuchy :-) Jeśli o stres chodzi to też go niestety mam ,więc pewnie u mnie też tu jest przyczyna .Co do mojego rzutu to się troszkę już poprawia ,a moja neuro stwierdziła że poczekamy jeszcze do końca tego tygodnia i jak się nie poprawi to zrobimy jednak wlewy sterydowe w mniejszej dawce(pod kontrolą mojego ginekologa) ,ale wolała by jednak tego uniknąć .W każdym razie też mnie uspokajała że tak sie czasem zdarza i że sterydy w razie jak by, to są w miarę bezpieczne dla dziecka .Czekam więc do poniedziałku z wielką nadzieją że nadal będzie się poprawiać i że uda sie jednak uniknąć tych sterydów
Ania W. - 2009-12-08, 15:22

Patti jak byłam w ciąży w 4 miesiącu zaczęły się moje problemy ze zdrowiem. Nie mogłam chodzić i uczesać się. Pomogły mi zastrzyki corboxylazy z wit. B12 i delikatne ćwiczenia z rehabilitantką. Zastrzyki są bezpieczne i można je brać w czasie ciąży. Moje kłopoty ze zdrowiem trwały 3 miesiące, ale przeszło.
Jak możesz to nie bierze sterydów, a zapytaj o te zastrzyki.

mama kangurzyca - 2009-12-08, 19:36

zgadza się, ja naprzykład mam zawsze b. małe rzuty i nie biorę sterydów a te zastrzyki bardzo mi pomagają.
co do stresu, to u nas raczej nie do uniknięcia ;-) -mnie najberdziej stresował tekst, że jak się stresuję to szkodzę dziecku :-D ale pocieszę cię, że mimo tego wszystkiego moja mała była najspokojniejszym niemowlęciem jakie znam ;-) tyle, że dzielna baba z niej - zahartowana chyba poprostu.....

nietasama27 - 2009-12-08, 20:52

Witam Pati Witam przychylam się do opinii , że największym stresem w ciąży jest myśl by Sm o sobie nie przypomniało, znam to z obdukcji . Ja w ciąży czułam się doskonale więc nie wiem co Tobie polecić przede wszystkim melisie do poduszki . Mój Maksiu po tym jak mamusia 4 lata sterydami była faszerowana urodził się przez cesarskie cięcie zdrowiutki jak rybka  4030 i 60 cm . Wierze że wszystko będzie dobrze  Bo Smówki to najsilniejsze psychicznie babeczki jakie znam 
Patti - 2009-12-09, 12:01

Ania W. napisał/a:
Jak możesz to nie bierze sterydów, a zapytaj o te zastrzyki.


Ok. zapytam :-)

nietasama27 napisał/a:
Wierze że wszystko będzie dobrze 

Mam nadzieję że wszystko będzie ok tym bardziej że z dnia na dzień jest coraz lepiej :lol:

Ania W. - 2009-12-09, 16:12

Pomyliłam się, zastrzyki nazywają się Kokarboksylaza.

http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=551


Warto je wziąć - pomogą.

Trzymaj się cieplutko. :-)

mama kangurzyca - 2009-12-09, 23:44

cocarboxylaza + wit b12 na zmianę co drugi dzień.......domięśniowo :-P
pozdrawiam mamę + maleństwo :-) moje już śpi..uff

Patti - 2009-12-10, 14:16

Ania W., mama kangurzyca, dzięki dziewczynki :-) w poniedziałek idę na kontrolę to z nią pogadam o tych zastrzykach zamiast sterydów.

Wczoraj byłam u mojego ginekologa i rozmawialiśmy na temat tych sterydowych wlewów i on mnie troszkę uspokoił że gdyby nie udało sie ich uniknąć to są bezpieczne i nie powinny zaszkodzić dziecku ,ale 100% niestety dać nie może :-/

Ania W. - 2009-12-10, 15:00

Patti nie ma sprawy. po to jesteśmy, by dzielić się poradami. :-)

Lekarz dobrze Ci mówił. Pamiętam jak byłam w ciąży mój ginekolog mówił, że w macicy i tak jest dużo sterydów i nie zagrażają dziecku.

Trzymam kciuki, by Twoje zdrówko się polepszyło. :-)

Patti - 2009-12-11, 14:50

Ania W., dobrze te kciuki trzymasz :mrgreen: dziś jest o wiele lepiej już prawie normalnie chodzę :23: trochę mi jeszcze stopa klapie i na piętach nie pochodzę ,ale mogę już nią ruszać o czy tydzień temu mogłam tylko pomarzyć .Nadczulica jeszcze została ,ale to da się przeżyć .Więc pewnie unikniemy tych sterydów :-P
Ania W. - 2009-12-11, 15:58

Patti cudowna wiadomość. :-)

Tak trzymaj, mów sobie, że wszytko będzie dobrze, że wyjdziesz z tego. Wyobrażaj sobie, że chodzisz normalnie i świetnie się czujesz.
Wizualizacja działa na podświadomość.
Mi pomaga słuchanie skocznej muzyki - widzę jak tańczę.... :lol: Napływają endorfiny.... :-)

Buziaczki. :-)

nati_1978 - 2009-12-14, 12:55

muszę Wam powiedzieć,że oglądałam w sobotę program na Discavery travel i living o kobietach,które nie wiedzą,że byłe w ciąży.I była tam historia o młodej kobiecie chorej na SM-nie wiedziała,że jest w ciąży-urodziła bliźniaczki!!!!A po porodzie ustąpił jej paraliż i czuła sie rewelacyjnie!!!!
Sylwiątko - 2009-12-14, 13:19

I tej wersji się trzymajmy!!
lilianka - 2009-12-14, 13:37

Jak można nie wiedzieć, że jest się w ciąży? :shock:
nati_1978 - 2009-12-14, 13:40

A widzisz można...Program ten leci co tydzień-również wyjaśniaja dlaczego się nie wiedziało o ciąży.POLECAM!!!
agaciszon - 2009-12-15, 14:19

Mam to nagrane ale jeszcze nie oglądałam. Może dzisiaj. Muszę zobaczyć jak się zachodzi w taką "niewiadomą ciążę" bo moja druga połowa jabłka nie jest chętna na reprodukcję (trochę się o mnie boi hehe) a sama nie zdecyduję się na dziecko. Musze zaliczyć jakąś wpadke :) Tabletki mogą nie zadziałać co? :) Jestem potworem.
Ania W. - 2009-12-15, 14:42

Aga nie jesteś potworem. Chcesz mieć dzidziusia jak większość kobiet. ;-)
Zdradzę tajemnicę, gdybym nie zachorowała na sm pewno nie myślałabym o dziecku.
Zdecydowałam się 3 roku choroby i mam wspaniałą córcię, moje małe oczko, mimo tego, że choroba znacznie postąpiła.

agaciszon - 2009-12-15, 20:31

Ania W. napisał/a:
mimo tego, że choroba znacznie postąpiła.

Tego się boję, i że nie będę mogła się poświęcić dziecku tak jak bym tego chciała. Do tego mam kredyt hipoteczny. Zobaczymy czy wygra instynkt czy rozsądek (?). Wolałabym to pierwsze bo i lata już nie te :)

Ania W. - 2009-12-16, 14:12

Aga ja jestem w 100% pewna, ze ciąża nie przyspieszyła mi rozwój choroby tylko niestety betaferon. Po urodzeniu dziecka wróciłam do pracy, po roku zaczęłam przyjmować minęło 4 miesiące i rozpoczęły się gwałtowne problemy ze zdrowiem.

Córcia ma już 6,5 lat, a ja walczę i nie poddaję się. W poniedziałek bedzie miała występ w Ognisku Muzycznym, a ja nie mogę nie pójść, choć mam niestety takie myśli. :cry:

joasssia - 2009-12-28, 23:30

Mam dwie córcie. Pierwsza ma 2,5 roku, ciąża i poród super (byłam nawet u neurologa zapytać, czy nie ma przeciwwskazań do porodu naturalnego, bo tak mi keiedyś inny neuro sugerował, że dla smowca to za duży wysiłek), potem bez rzutu, czy nawet pogorszenia. Druga ma 5 miesięcy, no i tu 2 miesiące po cesarce - rzut (ale się nagrzałam na słoneczku!!!).
Przez miesiąc po sterydach się ostro oszczędzałam, ale teraz już nie za bardzo, bo nie potrafię....
I chcę mieć jeszcze dzieci (zgroza dla moich teściów ;-) ), bo chyba jak będzie ich więcej to będzie im lżej z chorą mamą kiedyś... A ja swoje rzuty i tak i tak będę mieć (lub nie) :-)

AniaM18 - 2010-01-20, 13:34

Ja mam coreczke 2-letnia, zaszlam w ciążę po 2- letnim programie leczenia betaferonem, potem przerwa chyba polroczna lub cos dluzej ( zeby troszke organizm powrocil do naturalności).

Ciągle, patrząc na nią, modlę sie, zeby nie przejela gdzies tego cholerstwa, wiem że sznse jakies tam sa..?!

Zdecydowalabym sie na jeszcze jedno-tak jej do towarzystwa, bo straesznie lgnąca do dzieci,, ale jakos nie moge, ciagle mam wzje, chora poruszam sie na wozku i za bardzo nie moge uczsetniczyc w zyciu dzieci-poczynajc juz od przedszkolnego , poprzez szkolne..wiecie o czym mowie?, a! no i mąż powiedzial, ze juz dziękuje!! ;)))

Co do samego pzrebiegu ciąży-jakby w niej nie byla!!:), super samopoczucie, porod zakonczony cesarką-ale z przyczyn , ktore wystapily prze samym porodem, nie zabraniano mi porodu naturalnego, nawet rodzinny mial byc!!Uchronilam męża! :))

Tak, ze wszystko w jak najlepszym porzadku!A myslałam , ze chce tylko jedno dziecko!!A patrzac na corcie, wiem , ze jeszcze z dwojkę bym mogla miec, ale troszke boje sie..chociaz moja ginekolog powiedziala "czego sie boisz?Bo to wiesz, czy Cie gdzies auto nie potraci i tez na wózku nie wyladujesz?" co prawda perspektywa straszna, ale tak skwitowala moje obawy co do chęci posiadania jeszcze jednego-zacheęcajac mnie jakoby.. ';))

joasssia - 2010-01-20, 21:55

AniaM18,
"ciąża zdaje się nie pogarszać progresji SM w długim okresie" - to cytat z tego artykułu:
http://www.ldn.org.pl/rea...rticle_sm_id=70

Nigdy nie wiemy, co tak naprawdę pogarsza nasz stan lub co pozwala nam zachować sprawność w tej chorobie - czy ciąża miała czy nie wpływ na nie/wystąpienie rzutów (tak samo jest z interferonami). A skoro nie wiadomo, to ja wolałam zaryzykować. Co więcej, mimo rzutu po ostatniej ciąży, zamierzam zaryzykować jeszcze co najmniej raz i mieć więcej dzieci. (Ostatniego rzutu może zresztą mogłam uniknąć, gdybym nie spała na plaży w dziki upał i trochę więcej wypoczywała - ale wtedy nie dotarłabym na FORUM!!!! ;-) )

No i nie chciałabym zostawić jedynaczki z chorą mamą. Mam nadzieję, że moje córcie będą dla siebie nawzajem wsparciem w tej sytuacji :-)

Ale oczywiście nikogo nie zachęcam, bo to decyzja indywidualna (lub w parze, choć pewnie nie zawsze - nie, agaciszon ? ;-)
Ale życzę odwagi i nadziei, że będzie dobrze! :)))

agaciszon - 2010-01-21, 11:28

Coraz bliżej jestem do podjecia decyzji o posiadaniu dzieci. Czuję sie dobrze, nie męczę się, jestem na chodzie, a moje rzuty dotyczą póki co problemów czuciowych. Chyba bardziej mnie przeraża wizja samotnego starzenia się niż ewentualne inwalidztwo. Musiałabym tylko zrezygnować z badania klinicznego. Program kończe w tym roku i mogę przedłużyć go o kolejne dwa lata (wtedy na pewno dostanę lek) ale za dwa lata to będe już stara :)
Dzięki dziewczyny. Fajnie że jesteście.

Ania W. - 2010-01-21, 11:56

Agaciszon brava!!!!!!!!! Idź za ciosem.... Nie muszę Cie przekonywać, ze macierzyństwo to fajna sprawa.
Ja zapominam o mojej chorobie, inwalidztwie, cieszymy się po prostu sobą. :-)
Wczoraj cały wieczór grałyśmy w warcaby, a później córcia usiadła mi na kolanach i coś słodko opowiadała. Dla takich chwil warto żyć!!!!!! :-)

AniaM18 - 2010-01-21, 14:36

joassia-dzięki! No, ja tez chciałabym "zaryzykować", ale zobaczymy.., moze i dane mi bedzie jeszcze cieszyc sie bobaskiem!!

Ania W. napisał/a:
Wczoraj cały wieczór grałyśmy w warcaby, a później córcia usiadła mi na kolanach i coś słodko opowiadała. Dla takich chwil warto żyć!!!!!!
-oj, napewno!!

POzdrawiam!!

Ania W. - 2010-01-21, 14:47

AniaM18

:-) :-) :-) :-)

Sylwiątko - 2010-01-21, 14:57

Dzieci po za tym,że są najwspanialszymi istotami na ziemi,dodają sił do walki.
Choćby nie wiem jak było źle,dla nich warto zrobić wszystko.
Chociaż powiem Wam,że długo myślałam o drugim dziecku to jednak nie zdecyduję się.Mam za dużo wątpliwości i obaw.Cieszę się z tego,że mam córcię,szkoda,że jedną,ale najważniejsze,że jest.

nati_1978 - 2010-01-21, 15:05

Ja mam dwójkę-jest cudownie widzieć jak się bawią czy sprzeczają...Są lekiem na całe zło....
joasssia - 2010-01-21, 15:40

Sylwiątko, decyzja jest oczywiście Twoja, ale jesteś jeszcze młoda i kto wie, jakie zmiany przyniesie czas ;-)
Tak tak takie małe stworki to naprawdę cud.
Jestem ostatnio dużo sama z moimi dwiema w domu. Zachrz...an jest chwilami ostry, czuję, że dziwna noga się czasem jeszcze bardziej udziwnia, ale co? Zostawię je i pójdę się położyć? I muszę przyznać, że nawet mi z tym dobrze :) Nie to, że się poświęcam, bo tak nie myślę o macierzyństwie, robię po prostu to, co trzeba i tyle ;)
AniaM18, Trzymam kciuki za decyzję :)
agaciszon, Tak trzymać!!! Z radością będziemy Ci kibicować, jak będziesz już brzuchata ;)

Me_Lilo - 2010-02-01, 23:53

Witam Kobietki:)
Wieki już♦ nie byłam tutaj..ale mega zajęta, poza tym masa badań jeszcze..gastroskopia, kręgosłup i inne takie:/ Diagnozy nadal niet..neurologicznie pewnie ciutkę gorzej..nie wiem;/
Ale olewam to wszystko, odstawiłam pigułki i od lutego (jakoś niedługo:)) chcemy się z mężem starać o bobasa:) Leki na nerwice kończe właśnie odstawiać...ciężko bardzo, ale chcemy mieć dziecko więc trzeba być dzielnym:)
Niestety po odstawieniu wpadam w swoje paranoje zdrowotne, więc nie pomaga mi to..ale zaciskam zęby;)
Martwie się troszkę, że jestem słaba, że na nic nie mam siły, że leniwa, że kiepsko się czuję i nie wiem co mi jest...ale chyba zcas najwyższy podjąć pewne decyzje:) Jeśli nie teraz, to kiedy?:)
Trzymajcie kciuki Kochane;)Buziaki

Ania W. - 2010-02-02, 08:35

WitajMe_Lilo
Będzie dobrze, zobaczysz. Oczywiście trzymam za Ciebie mocno, mocno kciuki. :-) Decyzja bardzo słuszna. Z pomocą męża spokojnie dasz radę.
Pozdrawiam.

renia1286 - 2010-02-02, 12:26

Me_Lilo -dasz rade ,mam 3 córki 2ie juz dorosłe ,jedna 11lat ,znajdka po 14tu latach, ale wiem jedno bez nich moje życie nie byłoby nic warte.Nie było lekko ,ale dałam rade ,to dzieci dodawały mi sił i tak jest do tej pory .Nie wahaj sie :-)
Sylwiątko - 2010-02-02, 14:10

Me LIllo,gdyby nie córka poddałabym się juz dawno. Dziecko daje takiego kopa,tyle sił,energii. Może czasami przychodzą chwile zwątpienia,ale to są tylko chwile.
Jeżeli oboje tego chcecie,do roboty.

joasssia - 2010-02-02, 22:58

Me_Lilo, wierzę, że będzie dobrze! Dzieci są cudne i dają super motywację do działania :) też kiedyś myślałam, że jestem leniwa, ale... przy dzieciach jakoś to przeszlo ;) życzę miłych małżeńskich wieczorów :mrgreen:
Patti - 2010-02-03, 14:21

Me_Lilo, trzymam kciuki :-) Na pewno będzie dobrze !!! Owocnych starań życzę ;-)
Me_Lilo - 2010-02-03, 15:18

Dzięki Kochane za mądre i ciepłe słowa:) Zaczynamy próbować zaraz po "lutowym okresie" :P
Trzymać kciuki:)

angellika1 - 2010-02-03, 22:03

Witam Wszystkich,
Tak sie cieszę że nie jestem sama z myślą o dziecku...
Od kilku miesięcy zastanawiam sie nad ciąża i jak już wreszcie zdecydowałam sie na dzidzię to znalazłam WAS :D
Także zaczynam od lutego i jestem dobrej myśli :D

joasssia - 2010-02-03, 23:24

Me_Lilo, Fajnie! Podziel się z nami radosną wieścią, jeśli w marcu okresu nie będzie ;)

angellika1, witam i gratuluję decyzji! Powodzenia w staraniach :) A może założysz swój wątek i napiszesz nam coś o sobie w dziale "Przedstaw się"? Będzie można Cię oficjalnie przywitać :)))

Me_Lilo - 2010-02-04, 13:53

Kochane - napewno dam znać:):):)
Angelika - działaj to może będziemy razem przez to przechodzić?:)

Buziaki dla Was!

angellika1 - 2010-02-04, 20:34

Me_Lilio - mam nadzieje że za miesiąc bedziemy mogły podzielić się radosnymi nowinami już nie mogę sie doczegać... :D

joasssia - z miłą chęcią się Wam przedstawię, ale musze najpierw nauczyć sie poruszać na tym całym forum (aż wstyd się przyznać że mimo ciągłej pracy zawodowej z komputerem mam pewne braki) ;-)

Me_Lilo - 2010-02-04, 23:09

:) Powodzonka!
Buziaki

angellika1 - 2010-02-05, 19:59

Dziewczyny napisałam kilka słów o sobie w "przedstaw się..." jak to sie zaczęło itp.
Me_Lilo nie obawiaklaś sie zajść w ciążę? jak ją przechodzisz?

Ciekawa jestem jak to ze mna będzie ale ja już żyję myślą o ciąży i najchętniej pobiegłabym do apteki po test ale jeszcze jest stanowczo za wcześnie :(

Me_Lilo - 2010-02-07, 21:37

Angelika...a jeszcze nie jestem w ciąży:) dopiero zaczynamy starania!
Czy się obawiam..chyba nie..wychodzę z takiego założenia, że jeśli nie teraz to kiedy? Lepiej raczej nie będzie..a może byc tylko tak samo lub gorzej:)
Jeśli chcemy mieć dziecko..to najwyższy czas;) Ciąży się nie boję..potem bardziej samopoczucia i zmęczenia jak będzie maluch..ale myślę, że mąż mnie wesprze:)
Moja neurolog i ginekolog wcale sie nie martwią..są absolutnie za:)

angellika1 - 2010-02-08, 19:48

Me_Lilo - przepraszam jakoś się zakręciłam czytając forum :( chodziło mi o Patti bo z tego co widzę to właśnie ona jest w CIĄŻY :)
Ale możesz moją pomyłke wziąć jako dobre przeczucie że już niedługo...:)
Moja neurolog także jest za a z ginekologiem bywa róznie ten do którego chodziłam był przerażnony myślą prowadzenia takiej ciąży (nawiedzony jakiś czy co?)
A z tym gorzej to nawet tak nie myśl, jeżeli będziesz się oszczędzać napewno będzie ok

pozdrawiam' i powodzenia :D

Patti - 2010-02-08, 21:32

angellika1 napisał/a:
chodziło mi o Patti bo z tego co widzę to właśnie ona jest w CIĄŻY :)

Jestem, jestem :-D

Czy się obawiałam ? No pewnie w końcu ,nie wiadomo jak to będzie ,ale pozytywne myślenie ,przerwa w leczeniu ,opinie neurologów,skłoniły mnie do tego czynu :-)
Jak ją przechodzę ? Teraz można powiedzieć ,że bardzo dobrze ,ale niestety rzut w ciąży mnie nie ominął ,do tego był ciężki ,moja neuro twierdzi że był wywołany stresem a nie samą ciążą(faktycznie wcześniej moja mama zaczęła bardzo poważnie chorować) Dzięki opatrzności, naszym forumowym dziewczynom i ich wsparciu oraz mojej wierze ,że musi przejść udało sie w ciągu 2 tygodni wrócić do pełnej sprawności bez jakiegokolwiek leczenia .Została leciutka przeczulica lewej strony ,ale na pewno jeszcze zejdzie .Tak czuję się rewelacyjnie ,dzidzia rośnie ,kopie ,straszy synuś głaszcze mnie po brzuszku :641:
Pierwszą ciąże przechodziłam super zapomniałam nawet ,że mam sm .
angellika1, myśl pozytywnie ,unikaj stresów a na pewno wszystko będzie super i nie obawiaj się ,rzadko sm odzywa się w ciąży,a ciąża to fajny stan tym bardziej, jak ominą Cię poranne mdłości ;-)
Trzymam kciuki !!!

ewa43 - 2010-02-10, 16:43

Z całego serca trzymam kciuki za teraźniejsze i przyszłe mamy oraz ich skarby :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Me_Lilo - 2010-02-11, 12:29

Trzymaj trzymaj:)
Biorę kwas foliowy od 3 miesięcy..coś jeszcze powinnam "jeść"?:)

Ania W. - 2010-02-11, 15:53

Brałam witaminy Centrum Materna dla Kobiet w ciąży i planujących ciąże. :-)
angellika1 - 2010-02-11, 20:22

ewa43 - super dziękuje bardzo
Me_Lilo - ja też biorę kwas folioey 0,4 mg a do tego wiesiołek do owulacji :) ale w małej dawce...

agusiaf7 - 2010-02-12, 17:46

A czy można brać Padme Basic i planować ciąże?
angellika1 - 2010-02-12, 20:43

agusiaf7 - Nie mam pojęcia ale najlepiej będzie jak zobaczysz skład i przeciw wskazanie( nie wiem czy dobrze napisałam :( ) do stosowania leku :) Zapytaj też swojego lekarza ale z tego co kojarzę to chyba jakiś ziołowy lek???
Patti - 2010-02-12, 21:59

Całkiem przypadkiem natknęłam się na takie nowinki http://www.mamazone.pl/ar...ko-w-ciazy.aspx
frania-ania - 2010-02-13, 17:45

Dziewczyny bardzo dobrze robicie, nie ma na co czekać.

Ja robiłam dwa razy podejście, niestety zawsze była jakaś przeszkoda. Najpierw miał to być 2007 rok, niestety diagnoza, program- copaxone 2 lata, dobrze skończy się program to pomyślimy. Minęło dwa lata, trzeba było zrobić pół roku przerwy, nie zdążyłam z własnej winy, zachciało mi się pracy i w ciągu kilku dni wszystko się pokomplikowało, rzut , za cztery miesiące drugi. Po dwóch rzutach nie mam odwagi starać się o dziecko, zresztą znowu jestem w programie.

Jak to powiedział ksiądz chodzący po kolędzie, to Bóg daje dzieci. Widocznie mój czas jeszcze nie nadszedł albo w ogóle nie nadejdzie. Jeszcze do tego dzisiaj dowiedziałam się, że dwie moje koleżanki są w ciąży. Przyznam się zazdroszczę im. Ja też bym chciała ale na razie mogę sobie tylko pomarzyć.

:-) pozdrawiam i życzę owocnych starań

agaciszon - 2010-02-13, 19:34

franiu aniu jestem w podobnej sytuacji. Dwa lata temu po pierwszym rzucie zaproponowano mi udział w badaniu klinicznym. Zgodziłam się. Niedługo minie dwa lata. Po tym mam zapewnione następne dwa lata, dostałabym wtedy lek (teraz nie wiem co biorę). Kuszące ale lata lecą. Mam ochotę już zrezygnować i postarać się o dziecko. Postanowiłam zbadać sobie żyły szyjne. Jeśli nie uda się w Warszawie startuje do Katowic. Ponieważ są tam potworne kolejki to myślę żeby zrobić sobie bambra teraz, a zabieg na mnie poczeka. Jeśli choroba będzie mnie oszczędzała jak dotychczas to będzie super. Musze tylko do moich planów przekonać partnera, a to będzie cholernie trudne. Chyba nie ma tyle optymizmu co ja.
Pozdrawiam mamuśki - obecne i przyszłe :)

frania-ania - 2010-02-13, 20:04

agaciszon ja na twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiała, tym bardziej, że dobrze się czujesz a jak piszesz latka lecą. Badania kliniczne mogą poczekać.

Ja nie mam problemu z mężem też chce dzidziusia, teraz żałuje, że chciałam poczekać pół roku.

Ja właśnie też mam zamiar zbadać sobie żyły szyjne, tylko gdzie?

pozdrawiam :-)

Ania W. - 2010-02-13, 21:04

frania-ania napisał/a:


Ja właśnie też mam zamiar zbadać sobie żyły szyjne, tylko gdzie?

pozdrawiam :-)


frania-ania nie chcę zaśmiecać wątku, ale na pewno na to pytanie ktoś Ci odpowie (nawet ja ;-) ) http://stwardnieniesmrozs...1264&start=1395

Pozdrawiam serdecznie. :-)

angellika1 - 2010-02-14, 13:36

Dziewczyny, ja po konsultacji z moim lekarzem po 17 m-cach przerwałam badanie kliniczne, i staram sie o dzidzie :) Po porodzie jak najbardziej będę mogła wstąpić do nowego badania...
W tej chwili czuje się dobrze i to jest najwyższy czas bo jak nie teraz to kiedy???

Patti - rozumiem, że teraz pijesz mleczko szklankami :) w moim przypadku to będzie trudniej bo nie lubie mleka i bede musiała je pić z dodatkami np kakao :)

Me_Lilo - jak tam starania? ja już za 4-5 dni zrobie sobie teścik i zobaczymy co wyjdzie ???

pozdrawiam Was gorąco ;-)

keyara - 2010-02-26, 11:47

A ja znowu odgrzewam temat :lol:
Ciekawa jestem :oops: jak Wam praca idzie ,sekunduję Wam bardzo.Stara już jestem i mam duże dziecko (dobrze ,że tego nie widzi bo to prawie młodzież) ale wiosna w powietrzu wisi i tak jakoś się mi zebrało.
Jeszcze 4 latka temu sama byłam na takim etapie ,ale jak to bywa -złośliwość odgórna (i lekarska -przy usunięciu wodniaka uszkodzili co nieco) - po roku starań i milionie badań odpuściliśmy :-( .Potem betaferon i tak sobie zleciało.
Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki

aja.o - 2010-03-12, 10:56

cześć dziewczyny!
Czytam wasze posty i aż mi się buzia uśmiecha :) też bardzo chciałabym już zajść w ciążę... mam do Was trochę techniczne pytanie, czy mogłybyście polecić ginekologa w Warszawie, który prowadził Wasze ciąże? bo moja ginekolog kategorycznie powiedziała, że nie podejmuje się prowadzenia ciąży z sm...
Pozdrawiam!

Ania W. - 2010-03-12, 14:35

aja.o napisał/a:
moja ginekolog kategorycznie powiedziała, że nie podejmuje się prowadzenia ciąży z sm...


:shock: :shock: :shock: Jejku co to za lekarz :?: I taki ma pacjentki :?: Brak słów...

aja.o na pewno znajdziesz doktora... Trzymam za Ciebie i maleństwo kciuki. :-)
Pozdr.

angellika1 - 2010-03-13, 19:32

aja.o - konecznie zmień ginekologa!!!!! ciąża z sm przeboega tak samo jak ciąża u zdrowej kobiety, niestety nie jestem z wa-wy i nie znam lekarzy w tym mieśćie proponuje poszukac w necie
pozdrawiam

Me_Lilo - 2010-04-05, 13:30

Aja - napisze Ci potem w priv! Mój jeden lekarz się przeraził...sama musiałam go uspokajać, że można przy tym zachodzić w ciążę:) Zmieniłam..aktualnego w ogóle to nie wzruszyło! Kazał sam zachodzić w ciążę i sie nie przejmować! My nadal w trakcie starań..narazie 2 miesiące i cicha..ale na luzie podchodziły;)
Czuję się średnio, ale staram trzymać! Diagnoy w sumie nadal nie mam..badanie neurologiczne w miarę..to najważniejsze;)Buziaki

agaciszon - 2010-04-05, 18:44

Ciekawe co powie mój ginekolog jak się dowie o SM. Ale to w maju. Niedługo powiadomię moją panią doktor że chcę zrezygnować z programu. Potem wypłukiwanie leku, jeszcze parę badań, odstawiam antykoncepcję i też biorę się do dzieła.
Me_Lilo - 2010-04-05, 19:47

Agaciszon..to trzymam kciuki:)jak sie sama przekonałam..wcale tak szybko to nie działa:P
o - 2010-04-05, 20:41

jakby co to jestem polozna, jak macie pytanka, co do ciazy, dzieci itd, to chetnie wam odpowiem, pracowalam na bloku operacyjnym ogolnym, wiec, trszke tez sie orientuje, choc kilka lat juz nie jesten w zawodzie, wiecie dom, dzieci, ale doswiadczenie zostalo, no i pasja
Me_Lilo - 2010-04-05, 21:38

Mamma - szkoda że już pzoa zawodem i szkoda, że nie z Wawy:) Narazie próbujemy...
o - 2010-04-06, 11:05

Me_Lilo, podstawowa zasada przy probach, bez stresu, nie naciskac na efekt, ja tez kiedys tak bardzo chcialam zajsc od razu, no i poronionko, ale znam kilka przypadkow, gdzie kobietki leczyly sie juz na nieplodnosc i jak machnely reka, to niespodzianka, "bocian przylecial" :mrgreen: sex to zdrowie, a przy okazji moze byc i "pyszny owocek" :mrgreen:
psychotynia - 2010-04-11, 00:09

Witam :-)
Bardzo proszę Panie, które chorują na SM i mają dzieci o pomoc w badaniach do pracy magisterskiej :)
Szczegóły dotyczące badania i tematu pracy są umieszczone w Temacie : prace licencjackie i magisterskie : Ciąża a stwardnienie rozsiane :)

Bardzo proszę o pomoc ;-)
Z góry wszystkim dziękuje i pozdrawiam :-)

psychotynia - 2010-04-11, 19:40

Witam ponownie :-)

Udało mi się stworzyć elektroniczną wersję ankiet :-) co ułatwi Paniom wypełnianie ;-) wystarczy uzupełnić, czy zaznaczyć i kliknąć prześlij :-)

Informacje tam gdzie poprzednio :-P

Jeszcze raz baardzo proszę o pomoc :roll: :-)

a_g_n_e_s - 2010-04-11, 20:02

psychotynia, proszę trzymaj się tematu, który zaczęłaś wcześniej i nie rób bałaganu na Forum. Pozdrawiam
psychotynia - 2010-04-11, 21:28

Ok, przepraszam za zamieszanie ;-) to z nadgorliwości :-D
a_g_n_e_s - 2010-04-11, 23:22

Dzięki :-P
mopsikowa - 2010-04-19, 19:13

mam pytanie:
czy ktoś z Was zetknął się z sytuacją,gdzie to mężczyzna bierze leki na SM a jego partnerka zachodzi w ciążę i rodzi zdrowe dziecko?
boję się strasznie próbować, a baaaardzo chciałabym mieć dziecko.
proszę o info,
pozdrawiam. :-)

Sylwiątko - 2010-04-20, 22:04

Tu na forum,był tatuś biorący leki,jego żona urodziła zdrowe dziecko. Spotkałam tez takiego leczącego się sm-eka w poradni sm. W trakcie brania interferonów sprawili sobie pociechę,która urodziła się zdrowiusieńka i rozwija się jak najbardziej prawidłowo.
mopsikowa - 2010-04-21, 08:53

w końcu dobra wiadomość :-D
dziękuję

Patti - 2010-05-12, 14:50

Jutro idę na planowaną cesarkę .Trzymajcie kciuki :-)
martyna - 2010-05-12, 15:05

Patti kciuki będą zaciśnięte :-) z całych sił :-)
Przytulam mocniutko :588:

o - 2010-05-12, 15:45

powodzenia!!!! wiem jak to wyglada, bo bylam instrumentariuszka, najfajniesza operacja, bo dzidzia sie rodzi, powodzenia :mrgreen: daj znac
mopsikowa - 2010-05-12, 16:03

trzymam baaaaaaaaaarrrrrdzo mocno kciuki :)
pozdrawiam :)

Patti - 2010-05-12, 16:55

Dzięki dziewczyny od razu mi raźniej ;-)
renia1286 - 2010-05-12, 16:55

Pati, moje też masz na jutro zapewnione, napisz tylko na którą tam idziesz dla pewności, żeby pamiętać i nie puścić :-) -wszystko będzie dobrze, :-)
pozdrawiam serdecznie

Patti - 2010-05-12, 16:57

Dzięki renia1286, Na oddział mam się zgłosić przed 10 a o której dokonają cięcia to niestety nie wiem :->
Ania W. - 2010-05-12, 17:47

Patti napisał/a:
Jutro idę na planowaną cesarkę .Trzymajcie kciuki :-)


Patti to nic strasznego cesarka. Jak zaszłam w ciąże neurolog od razu powiedziała, że jest wskazane cesarskie cięcie. :-D Ginekolog prowadzący bez żadnych problemów zgodził się z neurolog, bo to najlepsze rozwiązanie w ''naszej '' przypadłości, zmniejsza ryzyko wywołania rzutu.
Po wszystkim szybko doszłam do siebie, 4 dnia wygonili już do domu. :-P Karolinka niedawno skończyła 7 lat. :-)

agaciszon - 2010-05-12, 20:05

Patti ja też jutro będę z Tobą.
Tak z ciekawości w Pruszkowie będziesz rodzić czy w Wawce? Jak dobry szpital to poleć mi go. Wprawdzie przede mną jeszcze długa droga ale lubię sobie poplanować :)
Ściskam

Patti - 2010-05-12, 22:21

Ania W., wiem wiem to nie takie straszne (jedną mam już za sobą )ale tym razem wiem co mnie czeka i jak sobie przypomnę pierwsze wstawanie to ciarki mnie przechodzą .Ale da się przeżyć ;-) No i mniejsze ryzyko rzutu przede wszystkim .Mnie trzymali 7 dni poprzednio, ciekawe ile teraz .

agaciszon, dzięki :-) Rodzić będę w Pruszkowie szpital całkiem dobry poza tym ordynator jest moim prowadzącym ;-)

nati_1978 - 2010-05-13, 07:34

Patti, trochę za późno piszę bo zapewne szykujesz już się szpiatala-ja również życzę szczęśliwego rozwiązania!!!!
Iffonka - 2010-05-13, 08:12

Trzymam kciuki i napisz jak już znajdziesz dla nas chwilkę :-)
renia1286 - 2010-05-13, 19:20

Pati, pewnie mamy juz jedną osobę więcej w polsce--zdrowiej i dbaj o Was, myślami jestem z Wami i pozdrawiam :-)
Ania W. - 2010-05-13, 19:24

Patti mocno, mocno trzymam za Was kciuki. :-)

Ściskam serdecznie.

tymbarkowna - 2010-05-14, 22:29

możliwe, że jestem głupia i wredna ale skoro wszyscy na forum zapewniają się, że mozna tu wypowiadać własne zdanie to powiem a co!
Jestem osobą przesadnie rodzinną i moim marzeniem od 17 roku zycia było mieć dzieci. W momencie gdy dowiedziałam się o chorobie całkowicie zrezygnowałam z tych planów. Dlaczego? Bo chęć posiadania potomstwa w tym stanie jest egoizmem. I nawet do głowy mi nie przyszło, (myśląc o macierzyństwie) jakie skutki mogło by to przynieść dla mojego zdrowia. Wciąż myślę o tym czy moje dziecko byłoby zdrowe. Ja jestem twarda i pod zadnym ciężarem się nie ugnę ale... mój partner w momencie gdy ja rodzę chore dziecko i sama ląduję na wózku jest skazany na dozywotnią mękę. I naprawdę kocham dzieci i często płaczę oglądając reklamy bebiko, ale dzieci się nie robi " bo strasznie chce":/ Więc mimo tego, że strasznie chce musze kierować się rozsądkiem i zastanawiać się nad skutkami a jeżeli istnieje jakiekolwiek zagrożenie nie mogę do niego świadomie dopuścić. Oczywiści wiem, że nie każda chora osoba będzie miała chore dziecko no ale jednak ryzyko jest. Więc muszę zagryźć zęby i nie robić nic "bo chcę" tylko" bo nie powinnam poddawać się w tej sytuacji pospolitym instynktom podtrzymania gatunku" i wsio! A TERAZ MOZECIE MNIE NIENAWIDZIĆ!

tymbarkowna - 2010-05-14, 22:35

acha.. jeszcze jedno. Drogie Panie nie oszukujcie się. Wiele z was "pociesza się" mówiąc znam Stasia co ma sm i zrobił dziecko i dziecko jest zdrowe... Daj Boziu dziecku zdrowie ale sm nie wykrywa się w wieku niemowlęcym. Poczekajmy aż dziecko Stasia będzie miało 20 na karku. Znam faceta, który jest chory na sm. Wiedząc o tym spłodził dziecko, które jest też chore, potem egoistycznie spłodził drugie i co? SM! a teraz dziecko ma dziecko i dziecko dziecka tez ma SM:/ Robienie dzieci to nie rosyjska ruletka.
Beata:) - 2010-05-14, 23:10

tymbarkowna, jesteś jeszcze bardzo młodą kobietą i oczywiście masz prawo do tego, aby już teraz zrezygnować z macierzyństwa.
Myślę jednak, że chęć posiadania dzieci jest nie tylko
tymbarkowna napisał/a:
pospolitym instynktom podtrzymania gatunku"


tymbarkowna napisał/a:
Robienie dzieci to nie rosyjska ruletka.


Hm... chyba jednak trochę jest.Raz rodzą się geniusze a raz mordercy czy chorzy.Świat nigdy nie będzie doskonały.

Liriel - 2010-05-14, 23:57

tymbarkowna no to pojechałaś po bandzie ;-) A tak serio to myślę, że Twoja wypowiedź wnosi ciekawy punt widzenia w sprawie. Nie mam jeszcze dzieci ale bardzo chcę mieć w przyszłości. I szczerze mówiąc nie pomyślałam nigdy o tym, że mogłabym ich nie mieć przez chorobę. Lekarz mi mówił, że prawdopodobieństwo, iż dziecko będzie mieć sm wynosi jakieś 1-2%. To raczej niewiele. Już bardziej bałabym się mukowiscydozy czy innej choroby genetycznej... Zresztą nawet jeśli dziecko też będzie mieć sm to pewnie symptomy pojawią sie jak skończy te 20 lat (tak wiem nastolatki też chorują)- a za 20 lat wierzę, ze znajdzie się lek, który zatrzyma chorobę w przynajmniej 99% ;> i 20-letnie badania nad metodą CCSVI potwierdzą jej skuteczność. A wtedy demon SM już nie będzie taki straszny. 8-)
tymbarkowna napisał/a:
Znam faceta, który jest chory na sm. Wiedząc o tym spłodził dziecko, które jest też chore, potem egoistycznie spłodził drugie i co? SM!
A ja znam kobietę, która chorowała na sm i zmarła po 5 latach. Czy to oznacza, że i ja umrę za 4? :shock:
tymbarkowna napisał/a:
Robienie dzieci to nie rosyjska ruletka.
A dla mnie całe życie jest jak rosyjska ruletka. Wielu rzeczy nie da się przewidzieć. I jakoś żyć sie da.
Gdzieś czytałam, że kobiety, które mają dzieci lżej przechodzą chorobę, no ale to też nie jest regułą. Ponadto lekarz mi mówił, że kobiety, które nie pozwalają sobie na dziecko przez wzgląd na chorobę ciężej znoszą trudy sm. Podobno macierzyństwo "uskrzydla". Człowiek ma dla kogo sie starać, ma dla kogo żyć. Zresztą moja druga połówka jest z deka infantylna, więc jak cos wprawę w niańczeniu mam. ;-)
tymbarkowna napisał/a:
Wciąż myślę o tym czy moje dziecko byłoby zdrowe.
więc może warto przestać "wciaż o tym myśleć" ;-)
tymbarkowna napisał/a:
mój partner w momencie gdy ja rodzę chore dziecko i sama ląduję na wózku jest skazany na dozywotnią mękę.
to wtedy (hipotetycznie) lądujesz na wózku i nadal jesteś kochając mamą i żoną, dla dziecka to czy chodzisz czy nie- pewnie nie jest priorytetem. Postarasz się, by dzieciatko nie odczuło, że mama jest gorsza inna, pokażesz mu, że świat może być piękny pomimo niesprawności, wychowasz porządnego, wrażliwego człowieka i tyle. Ale z tą dożywotnią męką męża to mnie rozwaliłaś na łopatki. Co Ty zamierzasz mu robić ;-)
A na koniec forumowa koleżanko życzę Ci aby choroba nie postępowała i abyś była szczęśliwa niezależnie czy z dzieckiem czy bez. :-)
Moja wypowiedź była tylko subiektywnym odczuciem i nie chciałam nikogo urazić swoją wypowiedzią. Aha też jestem młoda, naiwna i życia nie znam. :-D

a_g_n_e_s - 2010-05-15, 00:23

Nie zapominajmy, że i zupełnie zdrowym rodzicom rodzą się chore dzieci, więc ryzyko zawsze istnieje, ale nie można od razu zakładać najgorszego scenariusza.
Pozdrawiam

Ania W. - 2010-05-15, 12:05

Jeszcze takich bredni nie czytałam. :shock:
No cóż dziewcze młode. Może i ma prawo tak myśleć.
Czyli jednym słowem drogie panie sterylizacja, bo przecież spłodzimy chore dzieci, a nasi partnerzy uciekną, bo dwie kaleki na wózkach.

Dziewczyno choruję 10 lat, mam wspaniałą, mądrą córkę. I jest dla mnie i mojego męża naszym kochanym skarbem, nie wyobrażamy sobie, by Jej na świecie nie było. Ty musisz być bardzo nieszczęśliwa skoro takie idiotyzmy przychodzą ci do głowy. Co miałaś na celu, przestraszyć? Wzbudzasz we mnie tylko współczucie.

Idąc twoim tokiem myślenia, pracować też nam nie wolno, bo i tak będziemy na wózkach.
Samolotem lepiej nie latać, bo i tak spadnie, a w ogóle to najlepiej nie wychodzić z domu, bo cegłówka na nas zleci. ;-)

Na przyszłość jak coś piszesz to wysil się i podaj jakieś naukowe dowody, bo w pana Stasia jakoś trudno mi uwierzyć. :lol:

Miłego dnia. :-)

Ania W. - 2010-05-15, 12:11

PS> Mojej Kochanej córce pokazuję świat i jego piękno, a dla chętnych do poczytania ubiegłoroczna relacja z Chorwacji.

http://www.cro.pl/forum/v...t=23498&start=0

Sork iza offtop.

ewa - 2010-05-15, 18:00

Aniu W. zgadzam się z Tobą w 100%. Gdybyśmy ciągle myśleli tylko o tym złym co może nas czekać, to ŻYCIE nie miałoby sęsu! Wiem coś o tym, sama przeżyłam traumę, której nikt nigdy się nie spodziewa! 9 lat po ślubie, zostałam wdową z 7 letnią córką. Mąż jak co dzień poszedł do pracy i niestety już z nie nie wrócił! Może gdyby wiedział, że zginie, to zostałby w domu! Może??? Ale był to środek tygodnia i żeby życ trzeba pracować!!!!! Niestety nigdy nie wiemy, co przyniesie nam życie.
rob - 2010-05-15, 19:32

tymbarkowna tu nikt jak myślę cię nienawidzi bo po prostu nie ma powodu. Nie masz racji, łatwo mogę to udowodnić jak chcesz bo statystyka (liczby) nie kłamie i nie potwierdza tego. Pewne nieco większe prawdopodobieństwo istnieje ale to tylko prawdopodobieństwo nic pewnego. Natomiast ty sama znienawidzisz siebie nie za rozsadek (choć może też) ale na pewno za tchórzostwo, bo łatwiej się poddać niż walczyć. Spójrz na swój Avatar on mówi coś innego :-) .

A tak przy okazji kolejna wiadomość dla pań. Niektórzy sądzą że w przypadku chorych na SM uzupełnianie witaminy D w ciąży może jeszcze zmniejszyć a może i wyeliminować prawdopodobieństwo choroby u dziecka.

Kobiety w ciąży powinny brać witaminę D

renia1286 - 2010-05-16, 16:33

Tymbarkowa-też nie zgadzam się z tym co piszesz , ale to Twoje zdanie i Twoja sprawa, pozostaje mi tylko to uszanować.
Wychowałam 3 córki, najmłodsza ma już 11lat.Myślę ,że spełniam swoją rolę jako matka a już i babcia do tej pory. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez nich.

AniuW, śliczna córcia [moje wszystkie 3 blondi, też śliczne], a i mąż niczego sobie, jest na co oko zawiesić ;-) [o moim też tak obce baby mówią] :-D

Pati napisz proszę kilka słów co u Was-pozdrawiam serdecznie :-)

Ania W. - 2010-05-16, 19:02

Reniu dzięki. :-) :-) :-)
Patti - 2010-05-17, 12:49

tymbarkowna, oczywiście masz prawo do swojego zdania i do podejmowania Twoim zdaniem najlepszych życiowych decyzji .
Jednak idąc tym tropem myślenia to najlepiej było by zrezygnować ze wszystkiego .

Jednak znam kilka osób z sm chorych dłuższy okres czasu po 20 i 30 lat i ich dzieci .Są zdrowe . Po za tym Ja mam Sm a u mnie w rodzinie nikt nie ma . Do tego naukowo zbadane jest że Sm nie jest dziedziczne są pewne predyspozycje ale one dotyczą też dzieci ludzi na sm nie chorujących .


Ponadto dziękuje Wszystkim za kciukasy maleńka jest już ze mną w domku :-)
Ja czuje się dobrze dzidzia spokojniutka :lol:

Beata:) - 2010-05-17, 13:00

Patti, ogromniaste gratulacje :lol: :lol: Całusek malutki w nosek córeczki ode mnie :-)
Odpoczywajcie dziewczyny :-) :lol:

nati_1978 - 2010-05-17, 13:16

Patti ja również gratuluję!!!

David - 2010-05-17, 13:21

Patti, ja również Gratuluje! :-)
Patti - 2010-05-17, 18:41

Dzięki za gratki i córunie w nosek nie omieszkam cmoknąć ;-)
martyna - 2010-05-17, 18:50

Patti gratuuuuuuulacje :21: Uściskaj maleństwo :-)
joasssia - 2010-05-17, 20:51

Patti, gratuluję!!! Całusek w piętkę od cioci z forum ;)
Wypoczywaj, ile się da!!! :)

renia1286 - 2010-05-22, 18:11

Pati dzielna dziewuszka z Ciebie :-) -gratulacje :!:
ucałuj maleństwo w co chesz odemnie,
zdrówka Wam życzę i serdecznie pozdrawiam :-)

o - 2010-05-23, 10:22

GRATULACJE!!!! jakby jakieś wątpliwości, jestem położną , chętnie doradzę
quba - 2010-06-11, 20:43

Witajcie. Piszę w imieniu znajomej, chorej na SM od 3 lat, po kilku powazncych rzutach.
Ponieważ choroba u niej przyhamowała, zdecydowali się na dziecko.

Niestety ginekolog podciął skrzydła. Nastraszył, nie chciał prowadzić a do tego wykrył mięśniaka 2 cm.

Kazał brać hormony.

Napiszcie proszę, jak wasi ginekolodzy traktowali wasze SM, czy w związku z tym postępowali z Wami inaczej, jakie brałyście leki i co z tymi miesniakami?

joasssia - 2010-06-11, 21:30

Na co te hormony? :shock:

Moje ginki i ginowie ze stoickim spokojem przyjmowali info, że mam sm (ale to dość zrozumiałe, bo do czasu po drugim porodzie miałam za sobą tylko jeden rzut). Neuro + gin pozwolili mi na pierwszy poród naturalny, drugi był cesarkowy, ale z innych niż neuro powodów.

Jeśli gin Twoją znajomą nastraszył, to...czas go zmienić. Nierozsądne wydaje mi się poleganie na opinii jednego dr w tak ważnej sprawie!
Przede wszystkim to jest i tak kwestia decyzji samej zainteresowanej (i potencjalnego ojca), bo przecież każdy może podejmować ryzyko na własną rękę. Zresztą i tak nigdy do końca nie wiadomo, skąd się wziął dany rzut i co by było gdyby...

A mięśniaki to sprawa dla dobrego lekarza. Nie wyklucza (wg mojej wiedzy) szans na dziecko. Grunt, żeby to zoperował ktoś, kto nie doprowadzi do np.endometriozy. Znam przypadek udanej operacji mięśniaków macicy w czasie ciąży! (bez zrobienia krzywdy dzidzi).

Po drugiej ciąży miałam rzut, teraz chyba mam kolejny (mała ma 11 m-cy), jestem zmęczona, padam kompletnie, ale nigdy nie zamieniłabym tego Skarbu na lepsze samopoczucie!
Kubo, Twojej znajomej i jej mężczyźnie życzę dobrej decyzji, przede wszystkim z nadzieją, że będzie dobrze :)

agaciszon - 2010-06-11, 21:35

quba napisał/a:
jak wasi ginekolodzy traktowali wasze SM


Mój pan doktor potraktował mnie poważnie gdy powiedziałam mu o SM. Nawet dał skierowanie na badania min. na toksoplazmoze, które robi się zazwyczaj wtedy gdy jest się już w ciąży.

nati_1978 - 2010-06-11, 23:18

Moja ginekolog bardzo się wszystkim przejmuje-każdy lek konsultuje z neurologiem (przede wszystkim hormony).Kiedyś miałam mieć kolejną operację ginekologiczną-ale dosłownie przed wjazdem na salę operacyjnę zawrócili mnie-tchórzem okazał się anestezjolog.
renia1286 - 2010-06-12, 14:32

Pierwsze słyszę, że kobiety z sm nie powinny mieć dzieci.
Ja mam 3 i nigdy nie pytałam lekarza czy mogę ;-) :-D
a mięśniak , to nic takiego , chyba że rośnie, jak nie to operować nie trzeba ,
ciąża powinna sobie z nim poradzić
a po co hormony? :roll:
chyba że chce je podać po to, żeby nie mogła zajść w ciążę, bo taki efekt może być. :-)

joasssia - 2010-06-12, 15:19

renia1286, tak właśnie pomyślałam, że te hormony to jako antykoncepcja ;)
renia1286 - 2010-06-12, 16:58

zawsze piszę to co myślę ;-) :-)
quba - 2010-06-12, 17:43

te hormony to duphaston doustnie i luteina dopochwowo. oba zbliżone do progesteronu, przepisane z powodu ciązy zagrożonej (na utrzymanie ciąży do min 12 tyg, jest 6ty), a zagrożenie wynika tylko i wyłącznie z powodu SM.

stąd pytanie, czy wg waszych ginów SM wystarczy by ciąże jako zagrozoną.

Beata:) - 2010-06-12, 18:15

quba napisał/a:
duphaston
hm... może i się nie znam, ale moja córka (17 lat) brała to dziadostwo na ...uregulowanie cyklu i ... :shock: wywołanie jajeczkowania oraz miesiączki. Po jakimś czasie z hukiem wyrzuciłam to do kosza.Za dużo było u córki skutków ubocznych.Czyżby działało na .... podtrzymanie ciąży, hm..no może .

Ginekolog ( ten którego ja znam) uważa, że SM nie jest bezpośrednią przyczyną zagrożenia ciąży.

Patti - 2010-06-12, 18:54

quba napisał/a:
Napiszcie proszę, jak wasi ginekolodzy traktowali wasze SM, czy w związku z tym postępowali z Wami inaczej,

Jeśli o mnie chodzi to moi ginekolodzy( miałam ich dwóch)nie mieli nic przeciwko,traktowali moją ciąże jak u zdrowej kobiety .

quba napisał/a:
czy wg waszych ginów SM wystarczy by ciąże jako zagrozoną.


Moim zdaniem nie , ja co prawda z 1 dzieckiem zażywałam hormony na potrzymanie ciąży ale nie ze względów na sm .Z drugim nic nie brałam bo po prostu nie było takiej potrzeby .
Po za tym sm samo z siebie nie zagraża ciąży .
Koleżance proponuje zmianę ginekologa .

joasssia - 2010-06-13, 09:24

SM nie zagraża ciąży z samego faktu bycia smem...

A może koleżanka miała też krótką fazę ciałka żółtego, tzn. II fazę cyklu, po jajeczkowaniu, co sprawia, że rzeczywiście wczesna ciąża jest zagrożona nieutrzymaniem się i lekarz woli dmuchać na zimne, ale w takim wypadku to lepiej się podleczyć przed ciążą, a nie maleństwo szprycować...
Jeśli to dobry dr, to pewnie warto zaufać, ale jeśli koleżanka ma wątpliwości, to może dobrze jednak byłoby skonsultować się z kimś innym :)

Kubo, przekaż gratulacje i życzenia miłej ciąży! :)

quba - 2010-06-30, 13:38

gina zmieniła, nowy nie robił sensacji, wrecz przeciwnie, kazal odstawic hormony - nie ma wskazan, ma aktualnie pacjentki z sm.

pozostaje dylemat czy poród SN czy CC?

renia1286 - 2010-06-30, 14:43

qubo, jaki poród to zdecyduje lekarz pod koniec ciąży, pogratuluj koleżance . :-) pozdrawiam
Patti - 2010-06-30, 14:47

Moja neurolog jak i ginekolog zalecali cięcie .Ale pewnie spowodowane to było tym iż miewam rzuty po większym wysiłku fizycznym .Rodziłem zatem przez CC w znieczuleniu ogólnym .
Ania W. - 2010-06-30, 16:05

Jak zaszłam w ciążę to lekarz neurolog powiedziała, że poród będzie z pewnością przez cc, ponieważ nie należy zbytnio męczyć organizmu i wywoływać rzuty. Ginekolog również to stwierdził.

Ciąża bez żadnych komplikacji, poród przez cc przy znieczuleniu ogólnym. Jedyny problem to początkowo nie miałam pokarmu.

quba - 2010-07-05, 13:58

donoszę, że u koleżanki ok, psychicznie wydaje się, że też, choć nie pytam, wystarczy , że widzę, że ma dobry humor.
zaczął się 3 mc.
chyba to prawda, że ciąża SMokom służy. sam bym se zaszedł.
(koleżanka twierdzi, że nie dałbym rady,ze to nie dla facetów, hehehe.)

Beata:) - 2010-07-05, 14:03

quba napisał/a:
sam bym se zaszedł.
- ciekawe dokąd? :-)

Wiadomym jest, że oczekiwanie na dziecko służy kobietom, SM-kom również. Oby do końca ciąży u koleżanki było wszystko OK, a mam przeczucie, że będzie ;-)

quba - 2010-07-05, 15:18

tez mysle, ze bedzie ok, bo chodzi do pracy, jest wesoła i mimo ewidentnych problemów z chodzeniem (do 300m), to niezle sobie radzi, choc była przerazona na mysl, że bedzie dzwigać 10 kg wiecej, bo ledwo sama siebie dzwiga.

no ale czas na ciąże mieli najwyzszy, wiec nie mogli zwlekać.

Maja368 - 2011-03-26, 14:50

Witajcie Kochani
Piszę bo potrzebuję rady.Otóż mój facet mówi,że przydałoby się już dziecko.On ma lat 32,ja 29 i faktycznie wiek nie chce na nas czekać... Ja mam dylemat bo nie wiem czy będę mogła wrócić do programu później(nie wiem kiedy się uda zajść w ciążę bo mamy z tym problem).Poza tym nie wiem jak sobie poradzę bo bez dziecka już nie mam siły i wszystko mnie boli, nie mówiąc o potwornym zmęczeniu a co dopiero potem....Czy jest tu ktoś kto miał podobną sytuację?Mozecie coś doradzić?Będę wdzięczna
P.S.W chwili obecnej bardzo boli mnie kręgosłup, gdzieś jakby "korzonki",nawet siedzenie sprawia mi trudność, nie mówiąc o czynnościach wymagających schylania Czy to Betaferon?Czy wada kręgosłupa?Nie mam już sił.....
Pozdrawiam w ten piękny dzień zimowo-wiosenny!

Maja368 - 2011-03-26, 14:51

P.S.Skopiowałam swój wpis bo nie wiedziałam gdzie ma go umieścić ale wszechwiedząca Tuja mnie tu skierowała ;-)
mona - 2011-03-26, 17:36

Droga Maju ,muszę Cię zmartwić ,na spotkaniu integracyjnym ,lek neu . nas poinformowała ,że jeśli wyniknie ciąża program musi być przerwany bez możliwości powrotu ,Ja uczestniczę w programie extavii ale betaferon to to samo tylko inna nazwa , się leczę 1rok i5m i mam problemy z kręgosłupem (przepuklina na L5 i na S1iS2 ale czuję poprawę neur.stwierdziła że mój kręgosłup musiał być bardzo sztywny a teraz się rozluźnił.
Maja368 - 2011-03-26, 17:51

Dziękuję Mona za szybką odpowiedź :588:
Jadę teraz 04.04 po następne zastrzyki to zapytam oczywiście ale może jeszcze ktoś napisze.
A te problemy z kręgosłupem miałaś wcześniej czy po leku?Bo mnie nigdy wcześniej tak nie bolał,nawet mycie zębów to katorga bo za nisko jest umywalka :-/ Ostatnio na wizycie mówiłam dr od programu o tym bólu bo się przestraszyłam,że coś nie tak(w programie jestem od grudnia 2010)a on tylko na to"eee to od kręgosłupa"....
Pozdrawiam serdecznie :-)

mona - 2011-03-26, 18:52

Bóle kręgosłupa pierwszy raz poczułam kilka miesięcy po porodzie a to jest 20 lat temu
ewelka84 - 2011-05-05, 13:53

Witam, do końca listopada będę brać betaferon...a potem chciałabym postarać się o dzidziusia..ale nie ukrywam, że już mam chyba małą obsesję na tym punkcie...chciałabym żeby to było już..teraz..jak najszybciej..i zazdroszczę troszkę osobom chodzącym z brzuszkiem (oczywiście mam na myśli ciążę) :) ..ale martwię się, że będę mieć problemy z zajściem w ciążę - niby wszystko jest ok obecnie ale tyle się słyszy, że tyle osób ma w dzisiejszych czasach problemy... i taka już ze mnie pesymistka...eh ale gdzieś tam w środku wierzę, że wszystko sie potoczy odpowiednio i będę mieć wspaniałe zdrowe dzieci:)
David - 2011-05-05, 21:37

jakiś czas temu namawiałem dziewczynę żebyśmy zrobili sobie dzidziusia :-)
ale nie udało mi się :-/ może za jakiś czas znów zacznę "marudzić" o tym i uda mi się ją przekonać :-P :lol:

ewelka84 - 2011-05-06, 07:02

Mój mąż tez chce dziecka..ale dopero jak skonczę kurację..bo chce żebym i j ai dziecko było zdrowie..ale wydaje mi się, że mężczyźni to jednak inaczej do tego podchodzą...
kalina16 - 2011-06-04, 18:39

Widzę, że temat ciąży ożył. Ja też marzę o dziecku ;-)
ewelka84 - 2011-06-09, 13:42

chyba jednak nikt jakos specjalnie nie chce na temat ciąży tutaj dyskutować.. :(
renia1286 - 2011-06-09, 13:53

ewelka84 napisał/a:
chyba jednak nikt jakos specjalnie nie chce na temat ciąży tutaj dyskutować..

proponuję najpierw przejść do czynów, żeby było o czym dyskutować ;-)
Jak masz jakieś pytania, wątpliwości po prostu pisz, wtedy temat ożyje :-)
Ps. tu jest więcej nt. http://stwardnieniesmrozs...opic.php?t=1812

ewelka84 - 2011-06-10, 13:21

renia1286, nie moge przejsc do czynow gdyz jestem w trakcie leczenia betaferonem:( przepraszam, ze mialam ochote z kims na temat marzen pogadac..
frania-ania - 2011-06-10, 13:35

:-)
Dziewczyny czy przed staraniami o dziecko rozmawiałyście ze swoimi neurologami co sądzą na ten temat, czy już będąc w ciąży powiedziałyście o ciąży. Jak do tego tematu podchodzą wasi neurolodzy. Czy radzili przygotować się jakoś. Jak to wszystko wyglądało?. Z góry dziękuję za odpowiedź.


pozdrawiam

Ania

kalina16 - 2011-06-14, 18:58

frania-ania, moja neurolog wie, że chcę mieć dziecko. Rozmawiałam z nią o tym w marcu. Wysłała mnie na rezonans. Pod koniec czerwca idę do niej na wizytę. Wyniku rezonansu jeszcze nie znam. Myślę pozytywnie, chociaż boję się rzutu, ostatnio ciągle jestem przeziębiona :-/
Maja368 - 2011-06-19, 12:44

hej wszystkim :)
Ja rozmawiałam z ginekolog w klinice niepłodności(mamy problem z zajściem), radziła by być trochę egoistką i wziąć betaferon do końca czyli jeszcze 1,5 roku a potem zrobić przerwę na ciążę i wrócić do programu.Po tej wizycie byłam u mojego neurologa i zgodził się by właśnie tak zrobić ;-) Co miał biedak powiedzieć? ;-)
Swoją drogą Pani ginekolog jest mądrą kobietą! :lol:
Także na razie ciążę odkładamy(planowaną ciążę).Neurolog mówił,że gdybym chciała jednak teraz zajść to na 6 miesięcy muszę odstawić betaferon przed zajściem....
Do diabła z tym wszystkim! :!:
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji i realizacji zamierzeń :-)

Iwona333 - 2011-06-19, 17:11

Ja we wrześniu kończę program i też chcemy z meżem postarać się dziecko.Przy diagnozie neurolog mówiła mi,że ciążę znosi sie na ogół ok,jednakże po porodzie mogą przyjść problemy.Z stąd moje głupie pytanie,bo nigdzie nie doczytałam:Czy w okresie ciąży wolno przyjmować sterydy?!Napiszę Wam szczerze,że boję się okropnie ciąży,porodu,a jeszcze bardziej tego co będzie po...Tymbardziej,że choroba mnie nie oszczędza
renia1286 - 2011-06-20, 11:47

Iwona333 napisał/a:
Czy w okresie ciąży wolno przyjmować sterydy?!

Iwonko antea i inne dziewczyny sporo pisały w tym temacie, poczytaj.
http://stwardnieniesmrozs...rzed+++porodzie
wszystko będzie dobrze, niczego się nie bój. :-)

slackware - 2011-06-20, 20:35

Hmmm... podłącze się do tematu, chociaż ja w ciąży nigdy nie będę. Żona namawia mnie na drugiego dzieciaka, jestem jeszcze na copaxone, wcześniej betaferon. Wiem że betaferon nie jest wskazany przy staraniu sie o dziecko , ale może przy coaxone można?

Macie jakąś wiedzę na ten temat?
Wiem że można spytać lekarza, jednak interesuje mnie też wiedza praktyczna ;-)

frania-ania - 2011-06-20, 21:21

Mi lekarz powiedział, że nie mogę starać się o dziecko w czasie brania copaxonu.
kalina16 - 2011-06-29, 21:50

Wczoraj byłam na spotkaniu z neuro. Wynik rezonansu zadowalający, dostałam zielone światełko!
Fionka - 2011-07-03, 12:42

No to kalinko do dzieła!! :-) trzymam kciuki za powodzenie :-)
My staramy sie już ponad pół roku o drugie dziecko i efektów brak :( Nie wiem czy to przez ten betaferon który brałam... sama nie wiem

kalina16 - 2011-07-06, 21:52

Fionka, dziękuję za wsparcie. My też mamy już jedno dziecko. O drugie starania zaczniemy dopiero po wakacjach, muszę odczekać 3 cykle po odstawieniu pigułek :-) Tobie również życzę powodzenia :mrgreen:
Fionka - 2011-07-08, 18:12

Nie dziękuje :) czekam na dobre wieści od Ciebie :-D
Ania vel Rysiek - 2011-08-22, 11:20

drogie panie, mam problem i to solidny, wiec prosze o Was o rade.
Chcemy postarac sie o dziecko, ale ja oprocz SMu mam jeszcze w prezencie od losu chore jajniki, wiec musze zaczac stymulacje owulacji (pod kontrola kliniki leczenia nieplodnosci).
Neurolog powiedziala, zeby probowac (jestem na betaferonie 2 lata), ginekolog, ze bedziemy wiedzialy o ciazy na etapie doslownie kilkudniowym, wiec wtedy odstawie interferon bez problemu. Dodala, ze nie widzi mozliwosci wad plodu, skoro betaferon nie bedzie w gole w ciazy stosowany. Dla mnie takie rozwiazanie jest korzystne, bo przeciez nie wiadomo, jak dlugo stymulacja bedzie trwala i betaferon bedzie mnie zabezpieczal przed rzutami, ALE - czytam wszedzie, ze lek trzeba odstawic minimum na miesiac przed ciaza...
doradzcie prosze, co sadzicie

Iwona333 - 2011-08-23, 07:30

Ania vel Rysiek, Ja zaraz kończę Copaxone i też chcemy postarać sie o dzidzię ale zarówno neurolog jak i ginekolog stwierdził,ze konieczne jest odczekanie pół roku po zakończeniu kuracji
Ania vel Rysiek - 2011-08-23, 12:23

ale mówili czemu? Bo wiadomo, że lek nie ma działania teratogennego...
No nic, łudzę się, że u mnie musi tak być, bo nie wiadomo, jak długo będzie trwała stymulacja, nie będę zachodzić "normalnie", a usg co drugi dzien bedzie zapewnialo bezpieczenstwo, bo blyskawiczne odstawienie leku w przypadku ewentualnego zaskoczenia...
dzieki za info

Beata:) - 2011-08-23, 12:54

Ania vel Rysiek, wprawdzie tylko kilka słów, ale w takiej sytuacji każda opinia jest ważna. Zerknij może :arrow: TUTAJ
Pozdrawiam serdecznie :-)

frania-ania - 2011-10-02, 20:19
Temat postu: ciąża
Witam wszystkich

Tydzień temu dowiedziałam się, ze jestem w ciąży. Natomiast trzy tygodnie temu złapałam infekcje. Niestety nie obyło się bez antybiotyków. Infekcja przeszła, ale zostawiła ślad. Usztywniło mi lewą nogę i to dosyć mocno. Mam się spotkać z neurologiem dopiero w środę. Myślę, ze nie obejdzie się bez sterydów. Czy któraś z Was brała sterydy w tak wczesnej ciąży. Słyszałam, ze później można, ale tak wcześnie?


Ciąża mnie bardzo cieszy ty bardziej że planowana, obawy mam, ale to nawet zdrowe kobiety je mają. Nie boję się ciąży, jestem nastawiona bardzo pozytywnie. Tylko jak mam sobie poradzić z tekstami typu po co ci ta ciąża, przecież jesteś chora, dziecko może być chore, potem pewnie będzie gorzej itp., itd. Niestety wiem, ze coś takiego usłyszę, mam jedną ciotkę wyjątkowo kopniętą, która jak się dowie to mnie odwiedzi no i wiadomo co będzie. Mój rodzinny lekarz kazał takie osoby po prostu olać, ale jak? Co o tym wszystkim myślicie?

Z góry dziękuje za pomoc

pozdrawiam
frania-ania

David - 2011-10-02, 21:46

Gratuluję Aniu zajścia w ciążę :-)
co do wrednych/upierdliwych ludzi to tylko żeby nie brać tego do siebie tak jak mówił lekarz, można też spróbować unikać ich tylko nie zawsze to się uda, jak ktoś Ci powie coś przykrego to też możesz coś wrednego odpowiedzieć że druga osoba już się nie odezwie :-P
kto takie głupoty opowiada że dziecko też może chore się urodzić? to że jesteś chora to nie znaczy że nie masz prawo do szczęścia i posiadania potomstwa!
To czy można brać sterydy to nie wiem, nie znam się na tych sprawach :-|

Życzę Ci dużo zdrowia i żebyś urodziła zdrowego i silnego dzidziusia :-) trzymaj się :588:

frania-ania - 2011-10-03, 08:25

Bardzo dziękuję :-)

pozdrawiam

frania-ania

miKaKa - 2011-10-03, 12:12

Bardzo sie ciesze z Twojej ciąży. Chociaż sama nie mam dzieci ale ciesze sie szcześciem innych. Nie rozumiem takich ludzi którzy twiedzą że nam chorym to już nic nie powinno sie należeć. Lekaż dobrze Ci poradził żebyś olała słowa typu "po co Ci ciąża". To nie ma regóły że kobieta chora na sm urodzi dziecko chore. U mnie w rodzinie nikt nie chorował na sm a ja jestem chora i skąd to sie wzieło ...? :-/
Trzymam za Ciebie i za maleństwo kciuki :-)

Iwona333 - 2011-10-03, 23:02

Aniu moje gratulacje :lol: U mnie też nikt nie był chory a ja tu takie smsowe suprise ;-) Nie przejmuj się złośliwymi komentarzami-ja jeszcze nie jestem w ciąży a już słyszałam,że jestem nie poważna,ze planuje mieć dzieci :!: A ja twierdzę,że pewnie pomoc sie przyda ale to nasza decyzja i niech sie wygwizdają ;-)
kalina16 - 2011-10-04, 20:30

frania-ania, gratuluję :-) Nie wiem jak to jest ze sterydami w czasie ciąży, więc ci nie pomogę. A gadaniem się nie przejmuj, przecież musimy żyć normalnie. A ciąża to cudowny czas. Życzę ci powodzenia i czekam na wiadomości co u ciebie...
frania-ania - 2011-10-05, 19:38

Witam

Już jestem po wizycie u neurologa. Bardzo pozytywnie podszedł do mojej ciąży. :-) Prawdopodobnie będę przez ten czas monitorowana. Okazało się, że neurologicznie jest ok. Co do mojej nogi to nie jest rzut, tylko mam zablokowany staw kolanowy, kamień spadł mi z serca. Mam kupić wkładkę do buta i zobaczymy jak będzie.

Wizytę u ginekologa mam za tydzień, dam znać jak było.

pozdrawiam
frania-ania

Iwona333 - 2011-10-05, 21:55

Widzisz Aniu kolejne dwa punkty dla Ciebie: obędzie sie bez sterydów i neurolog jest zdecydowanie na tak.Potem to już może być wyłącznie lepiej ;-)
czekolada - 2011-10-12, 12:14

Cześć,

tydzień temu zakończyłam 2 letnią terapię copaxonem. Czuję sie super, mam bardzo dobre wyniki (zadnych nowych zmian w mózgu :) . Wg mojego neurologa to najlepszy moment abyzajście w ciąże - wiadomo przecież, że tak dobrze nie będzie zawsze.... Mamy z mężem odczekać 1,5 miesiąca i możemy zacząć się starać o dziecko! Jestem strasznie podekscytowana!

Aniu-Franiu - gratuluję! 3mam kciuki za całą Waszą trójkę!

Mam nadzieję, że i nam uda sie szybko "zaskoczyć".

Btw. czy ktoś z Was mógłby polecić ginekologa z Poznania, który ma doświadczenie w prowadzeniu SMowych ciąż?

Pozdrawiam,
czekolada

ewelka84 - 2011-10-13, 18:19

czekolada, a mam pytanko do Ciebie - czy to odczekanie 1,5 miesiąca to była sugestia Twojego neurologa? Bo z tego co ja się dowiadywałam, że dobrze byłoby odczekać 3 miesiące. Pytam Cie, bo sama w grudniu kończę zastrzyki (ale interferon) i chciałabym się zacząć starać..a przyznam, że już sie nie mogę doczekać..i szukam możliwości skrócenia tego okresu:) pozdrawiam
frania-ania - 2011-10-13, 19:35

Też planowałam ciąże po zakończeniu kuracji, brałam copaxon. Planowałam odczekać pół roku, niestety 4 miesiące po zakończeniu kuracji przytrafił mi się rzut i znowu nici. Uważam, że nie ma co czekać, dziewczyny zachodzą w ciąże w czasie brania interferonu i wszystko jest w porządku. Ja tak czekałam trwało to aż 5 lat, z perspektywy czasu uważam, że to trochę za dużo. Tym bardziej, że mam już 34 lata, więc to ostatni moment (jak dla mnie).

Właśnie leże w łóżku bo mam okropny katar i kaszel, do tego dochodzą okropne mdłości i nie tylko. Drugą ciąże jak na razie przechodzę gorzej niż pierwszą. Może dlatego,że wtedy byłam sporo młodsza, zdrowa i pracowałam prawie do rozwiązania. Teraz czuję się tak jakby ktoś przekręcił mnie przez maszynkę. Mam nadzieję, że to minie i będzie lepiej.

pozdrawiam wszystkich cieplutko

frania-ania

ewelka84 - 2011-10-14, 07:30

frania-ania, z tego co zrozumiałam to właśnie jestes w ciąży więc gratuluję i życzę szybkiego dojścia do pełni sił co byś mogła się nią cieszyć:) a co do czasu odczekania to ja się obawiam jakis ewentualnych skutków ubocznych dla dzidziusia..a każdy neurolog ma inne zdanie na ten temat..jedni mówią odczekać miesiąc, inni 3 miesiące a jeszcze inni 6 miesięcy..i tak się gubię, bo nie wiem komu wierzyć..tak bardzo chciałabym móc już się starać a z drugiej strony boję się zaszkodzić dziecku..
pozdrawiam

kalina16 - 2011-12-22, 21:31

Cześć kobietki. Co u was słychać? Jak wasze starania? U mnie na razie bez efektu, ale przecież nadzieja umiera ostatnia. Pozdrawiam :-) :-)
Ania79 - 2012-01-10, 14:59

mam pytanie: czy ktoras z pan zaszla w ciaze podczas kuracji copaxone i jezeli tak, to czy od razu przerwala, czy brala jeszcze jakis czas... i czy po przerwaniu miala rzuty?

sama jestem w ciazy, obecnie w 14 tygodniu. moj neurolog twierdzi, ze copaxone nie grozi malenstwu i powinno sie copaxone odstawic po 12 tygodniu albo nawet troche pozniej po 14, mial pacjentki, ktore odstawily dopiero po 18 tygodniu i dzieci urodzily sie zdrowe i bez problemow. naczytalam sie tez w internecie o kobietach, ktore tez braly copaxone na poczatku ciazy i dzieci urodzily sie zdrowe. w serwisie copaxone powiedziano mi, ze sa pacjentki, ktore biora cala ciaze copaxone i tez nic sie nie dzieje. moje malenstwo jest zdrowe i wg. ginekologa rozwija sie bardzo dobrze i nawet ginekolog mowi, ze copaxone nie szkodzi. wiem, ze u kazdego jest inaczej i ze z inteferonami jest inaczej, nadzwonilam sie i naiformowalam z mezem o wplywie copaxone na ciaze u jeszcze innych neurologow i wszyscy twierdza, ze do konca 12, 14 tyggodnia mozna bez zastrzezen brac (niby dlatego do tego czasu, bo to czas jesczze niepewny, ze mozna stracic dziecko)

jest to moja pierwsza ciaza i czuje sie zle, mam chyba wszystkie mozliwe objawy, a niedobrze i wymioty utrzymuja sie nawet w 14 tyg i boje sie odstawic copaxone, a powinnam teraz na dniach, ze bede miala rzuty choroby, bo jestem taka slaba i przed kuracja copaxone mialam rzut za rzutem i nie bardzo mi sie chce wierzyc, ze ciaza tak chroni, bo u kilku kobiet z sm z praktyki mojego lekarza wystapily wlasnie rzuty w ciazy...

sama nie wiem co robic...

czy ktoras z pan ma doswiadczenie z copaxone w czasie ciazy?

dziekuje z gory za odpowiedzi.

pozdrawiam

kalina16 - 2012-01-13, 18:50

Ania79, niestety ci nie pomogę, bo nie brałam tego leku.Nie miałam żadnego rzutu w czasie ciąży. Wtedy mogłam przenosić góry. Z tego co wiem, to okres ciąży jest jednym z najlepszych dla kobiet z sm
anka-skakanka - 2012-01-19, 19:52

Witam, moje drogie zaciążone albo nie zaciążone albo już wkrótce :-)
Ja jestem w tej trzeciej kategorii. Właściwie skłamałabym gdybym napisała, że długo się z mężem zastanawialiśmy na drugim dzieckiem (pierwsze było jeszcze przed sm), po prostu pewnego dnia zaczęło mnie tak "kręcić" na dzieciaczka - małego i różowego - że mało sobie karku nie łamałam, jak mnie ktoś z wózkiem na ulicy mijał. Instynkt się obudził i tyle, nie można z tym walczyć, trzeba iść z prądem, to taka moje dewiza na życie. Życie jest tylko jedno i nikt go za nas nie przeżyje, trzeba brać pełnymi garściami, jeżeli te garści nie otwierają ci się zbyt szeroko bo masz np pale wykrzywione chorobą... to trudno - złap tyle ile możesz najwięcej.
Choruje od 4 lat (od 3 lat mam interferon) - genialny lekarz z Krakowa dr. Rusek trzy lata temu był bardzo zachowawczy gdy pytałam go o ewentualną ciąże w przebiegu sm, raczej sceptycznie się do tego odnosił. Odwiedziłam do kilka tygodni temu i zdałam ponownie to samo pytanie - odparł mi że w generelnie to co dobrego wydarzy się w moim organizmie przez okres 9 m-cy ciąży i zdecydowanie przeważa nad negatywnymi skutkami w pierwszym trymestrze po urodzeniu. Niesamowicie podniósł mnie na duchu, polecił żebym odstawiła interferon na trzy miesiące przed planowana datą rozpoczęcia starań. Powiedział iż mimo, że ten lek można brać w trakcie ciąży to on osobiście tego nie poleca, ponieważ skoro nawet zwykłej aspiryny nie powinno się łykać to co dopiero to. Jedyne co mnie nurtuje i o co go nie zapytałam to to, czy zaraz po urodzeniu dziecka zakłądając, że nie będę go karmić piersią (i tak nie mogę z innych powodów), mogę od razy zacząć sobie wstrzykiwać interferon? czy pasowałoby trochę odczekać? ale w sumie dlaczego? może ktoś słyszał co nieco w tej kwestii?
Jestem tu pierwszy raz jako pisarz - wcześniej jedynie czytałam, pozdrawiam wszystkich

Ania79 - 2012-02-14, 18:11

Z tego co wiem, co moj neurolog mi mowil, to zaraz po urodzeniu nie ma przeszkod zeby brac leki na sm (interferony, copaxone). oczywiscie pod warunkiem, ze nie bedzie sie karmic piersia...

pozdrowienia

Aśka - 2012-02-15, 16:17

anka-skakanka, witaj :-) Jeśli nie będziesz karmiła piersią to chyba możesz brać interferon,o ile nie ma innych przeciwskazań zdrowotnych co do jego stosowania.

Życzę owocnych starań i pozdrawiam :-)

firefly - 2012-04-17, 16:00

Dziewczyny kochane, mam pytanie: czy któraś z Was brała w ostatnim trymestrze ciąży copaxone? Czy zaszkodził Maleństwu? Jestem w takiej sytuacji właśnie, jakie są Wasze doświadczenia?
Iwona333 - 2012-04-17, 20:49

firefly, jestem bardzo zdziwiona tym co piszesz,że w trakcie ciąży bierzesz Copaxone.Mi lekarz kazał pól roku odczekać zanim zajdę...
1Agnieszka - 2012-04-17, 22:34

Zaniemówiłam z wrażenia, interferon w czasie ciąży?! Jestem w szoku :shock: , firefly, skonsultuj sobie to jeszcze z innym lekarzem czy aby to :-? właściwa decyzja?
firefly - 2012-04-18, 11:51

Nie interferon tylko copaxone. Kurcze martwi mnie to co piszecie. Może ktoś był w takiej sytuacji? Copaxone w 3-cim trymestrze?
1Agnieszka - 2012-04-18, 12:00

Cześć firefly, znalezione w sieci z 2003"DOBRE NOWINY: CIĄŻA I COPAXONE
Ponieważ na razie badanie wpływu Copaxonu na ciążę przeprowadzono tylko u zwierząt, nie zaleca się przyjmowania Copaxonu w czasie ciąży. Natomiast w 215 ciążach w pierwszym trymestrze, kiedy kobiety nie wiedziały o ciąży i stosowały Copaxon, ryzyko wad wrodzonych i możliwości samoistnego poronienia nie było większe niż w normalnej populacji. Jednakże to doświadczenie nie zmienia zalecenia, że nie powinno się zalecać Copaxonu jeżeli kobieta planuje ciążę. ", mamy 2012, poszukaj nowych badań, to raz a dwa, ciąża wpływa pozytywnie na kobiety chorujące na Sm, natomiast poród i rzut to osobna, ponoć, para kaloszy, ponieważ mówi się , że odpowiedź układu nerwowego na tak olbrzymi wysiłek jest właśnie taka a nie inna.
Pozdrawiam, i trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo :-)

firefly - 2012-04-18, 16:04

Dzięki Aguś:) Na mnie akurat ciąża paradoksalnie wpływa bardzo źle, stąd decyzja mojego lekarza o włączeniu copaxonu. Znalazłam nowe badanie na jakiejś amerykańskiej stronie i piszą, że negatywnych efektów nie ma. Ale dalej nie zalecają brania. Wiadomo, nikt nie weźmie odpowiedzialności "w razie czego"...
Ania79 - 2012-04-18, 17:06

Sama bralam Copaxone do konca 19 tygodnia ciazy... pozniej juz mi moj neurolog nie chcial przypisac leku. od dwoch miesiecy biore udzial w badaniach w Niemczech, w ktorych badaja wplyw Copaxone na ciaze i karmienie piersia - pani neurolog, ktora prowadzi te badania powiedziala mi, ze niektore pacjentki biora cala ciaze Copaxone i nic sie nie dzieje, tak samo niektore pacjentki karmia piersia i biora Copaxone - podpbno Copaxone nie przychodzi do mleka matki... nie ma na to jednak oficjalnych badan i pewnie dlugo nie bedzie, bo az tylu pacjentek, ktore w czasie ciazy biora Copaxone to az nie ma.... jak cos sie wydarzy, to zaden z lekarzy nie che brac odpowiedzialnosci i dlatego tez pewnie nie chca go przypisywac, ale podobno Copaxone nie obciaza tak ja inteferony, dlatego normalnie pozwala sie brac go standardowo do 12 tygodnia ciazy - tak jest przynajmniej w Niemczech...

Pozdrawiam

firefly - 2012-04-18, 21:40

Pocieszyłaś mnie Aniu bardzo!
Ania79 - 2012-04-19, 11:30

Wydaje mi sie, ze trzeba zawsze rozwazyc jaka sie ma sytuacje i wtedy zdecydowac, czy brac lek czy nie.
ja jestem w 29 tygodniu, moje malenwstwo rozwija sie super, mimo, ze bralam Copaxone tak dlugo.
az do 16 tygodnia zle sie czulam, schudlam az prawie 8 kg! dopiero po 16 tygodniu zaczelo byc lepiej, zaczelam normalnie jesc i dopero teraz doszlam do swojej wagi, jaka mialam przed ciaza! gdybym odstawila Copaxone wczesniej - nie wiem czy nie mialabym rzutu, bo bylam taka slaba... moj neurolog twierdzi (ufam mu, bo w Niemczech jest znany jako specjalista od stwardnienia, napisal wiele ksiazek), ze ostatni trymestr ciazy chroni przed rzutami... nie ma gwarancji oczywiscie, ale wydaje mi sie, ze nawet branie leku cala ciaze nie szkodzi malenstwom.
przy interferonach nie wiem, tu mowi sie roznie, ale co ciekawe, ze w Niemczech mowi sie, ze inteferony na poczatku ciazy nie szkodza i nalezy je odstawic w momencie, jak sie stwierdzi, ze jest sie w ciazy. jeszcze 6 lat temu (bralam wtedy Inteferon) kazali odstawiac inteferony na 3 miesiace przed zajsciem w ciaze, teraz mowi sie, ze do 12 tygodnia ciazy mozna brac... madz tu wiec madra.
ale jeszcze jedno: kiedy meldowalam sie w 20 tygodniu w klinice, zeby moc w niej rodzic (taki system w Niemczech, ze trzeba sie wczesniej w klinice przedstawiac), to lekarze ginekolodzy mi powiedzieli, ze maja pacjentki, ktore cala ciaze biora albo braly Copaxone i dzieci sie zdrowe urodzily. ale to zalezy od zdrowia i historii choroby. ide za 2 tygodnie przedstawic sie w tej klinice na neurologii jeszcze, to moze bede mogla wiecej powiedziec. ale juz wiem, ze ja chce od razu po porodzie brac Copaxone, bo przed braniem Copaxone mialam rzut za rzutem, teraz od 5 lat, jak go biore czuje sie super.

pozdrawiam

firefly - 2012-04-19, 11:56

To kamień z serca. Ale z drugiej strony dziwne, mi lekarz mówił że w pierwszym trymestrze bezwględnie trzeba odstawić copaxone. A z kolei w 2-3cim już nie szkodzi dziecku, a mnie zabezpieczy przed rzutem po porodzie (co miało miejsce po pierwszym porodzie). A u Ciebie w Niemczech odwrotnie - na początku pozwalają potem nie... Dziwne, bardzo dziwne. Ale fakt faktem, jestem spokojniejsza, że mówią, że nie szkodzi maleństwu. Też jestem w 29 tygodniu teraz.
Ale dużo schudłaś, mdłości musiały Cię zabijać:/ Jeden plus, potem pewnie łatwiej dojdziesz do formy:)

Ania79 - 2012-04-19, 13:32

NIe przejmuj sie, mi sie zdaje, ze lekarz wie co robi, medycyna tak idzie do przodu, ciagle sa nowe badania i wszystko sie zmienia. jeszcze 15 lat temu mowiono, ze ze stwardnieniem rozsianym nie powinno miec sie dzieci.
w Niemczech twierdza, ze do 12 tygodnia nie ma jeszcze pewnosci, ze malenstwo przezyje i ze organizm matki w naturalny sposob sie nie "pozbedzie" plodu, bo cos jest np. nie tak... daltego tez nawet wielu ginekolologow oficjalnie nie potwierdza ciazy przed 12 tygodniem, tylko dopiero od 13 tygodnia i tez moze inaczej patrzy sie na branie lekow.
ze Copaxone zabezoieczy Cie przed rzutem po porodzie, to tez tak uwazam z tego co sie pytalam i czytalam... bo po porodzie, z tego co wiem, to pierwsze 6 miesiecy jest dla matki duzym ryzykiem, ze wlasnie rzut wystapi i karmienie piersia, jak niektorzy twierdza podobno nie chroni przed rzutem - albo sie ma szczescie albo nie.
ja przerwalam i jak zaczne znow, to tylko sie boje, ze bede miala rzut, bo niby oficjalnie sie mowi, ze od momentu pierwszego wstrzykniecia Copaxone potrzeba az 6 miesiecy, zeby organizm mial calkowita ochrone... no ale mi sie zdaje, ze ta ochrona to jest szybciej...
ale jak tu byc madrym: dwa lata temu czytalam ksiazki i nawet moj neurolog mi mowil, ze jak bede w ciazy, to powinnam rodzic tylko przez cesarke, bo ryzyko wystapienia rzutu po porodzie jest w przypadku cesarki minimalne, bo kobieta nie jest tak zmeczona. teraz mi lekarze mowia, ze cesarka jest normalna operacja, po ktorej moge dostac rzut i sie doradza porod naturalny, bo po cesarce moge goraczki dostac itp....

Iwona333 - 2012-04-19, 14:04

Dziewczyny jakby nie było powodzenia życzę ;-) Czy z Copaxone czy bez-szczęśliwego rozwiązania i zdrówka dla Was i Waszych dzieciaczków :-)
frania-ania - 2012-04-19, 16:54

Słyszałam,że właśnie karmienie piersią chroni przed rzutem po porodzie.

Fragment pracy Annette Langer- Gould, MD, ze Stanford Univ, prezentowana na 61
Kongresie Amerykańskich Neurologów. Karmienie piersią zmniejsza ilość rzutów po porodzie. Należy karmić piersią jak najdłużej i nie przerywać karmienia dla powrotu do interferonów, bo interferony nie maja takiej właściwości ochronnej.


Ja już prawie na finiszu, zostało mi niecałe 5 tygodni. Jestem umówiona w szpitalu na 21 maja. Jest mi już bardzo ciężko, trudno się chodzi,( dodatkowe 17 kg robi swoje) do tego mam przeprost stawu kolanowego. Jeszcze jestem znowu przeziębiona.

Na ostatniej wizycie mój neurolog powiedział mi,że był na sympozjum (nie pamiętam w jakim kraju) prezentowane były wyniki badań kobiet w ciąży i po porodzie. Wyniki są bardzo obiecujące. Także głowy do góry, wcale nie jest powiedziane,że musi nastąpić rzut po porodzie.


Wkurza mnie to ,że na temat SM i ewentualnej ciąży w SM wypowiadają się osoby, które nie mają zielonego pojęcia. Ostatnio koleżanka spotkała mojego męża i powiedziała, że jak się dowiedziała, że jestem w ciąży to się tak bardzo przeraziła. Tylko nie spałam przez nią noc. Aż się we mnie zagotowało ze złości :1: . Wygląda na to, że jak człowiek chory to nie powinien mieć do niczego prawa.

joasssia - 2012-04-20, 08:33

frania-ania, okropne, przecież dorośli sami o sobie decydują, współczuję wysłuchiwań.

i powodzenia!

Ja też się pewnie swoje nasłucham, bo właśnie mam rzut i strasznie chciałabym zajść w ciążę (nr3). Rzut niewielki, właściwie tylko zdrętwiałe nogi, ale dr mówi, żeby 2-3 miesiące na pewno z ciążą zaczekać. Mam sterydy doustnie, a ona sugeruje, żeby doczekać do zupełnej remisji (o ile taka będzie).

Jakie są Wasze doświadczenia? Zachodziłyście w ciążę w stanie 0, tzn. bez żadnych pozostałości po rzutach? A może jakieś dolegliwości ustąpiły w czasie ciąży?

firefly - 2012-04-20, 11:04

Ania79 napisał/a:

ale jak tu byc madrym: dwa lata temu czytalam ksiazki i nawet moj neurolog mi mowil, ze jak bede w ciazy, to powinnam rodzic tylko przez cesarke, bo ryzyko wystapienia rzutu po porodzie jest w przypadku cesarki minimalne, bo kobieta nie jest tak zmeczona. teraz mi lekarze mowia, ze cesarka jest normalna operacja, po ktorej moge dostac rzut i sie doradza porod naturalny, bo po cesarce moge goraczki dostac itp....

Mi to samo mówili i miałam cerarkę. Potem rzeczywiście gorączka, duży ból i 3 tygodnie później pierwszy rzut, a dwa miesiące później drugi. Więc cesarka nic nie daje. Potem brałam kilka miesięcy copaxone i wszystko było ok, już miesiąc po tym jak zaczęłam brać. Teraz marzy mi się poród w domu, ale podejrzewam że nikt się nie zgodzi go odebrać z moim SM... Ale to już nieważne, jakkolwiek bym nie rodziła jestem spokojniesza o swój stan po porodzie jak biorę copaxone. I mam nadzieję, że historia z pierwszego porodu i później się nie powtórzy:)
Aha, copaxone działa immunosupresyjnie, czyli hamuje układ odpornościowy, czyli musi działać albo od pierwszego zastrzyku albo wogóle. Pewnie to zależy od organizmu, ale działa na pewno.

frania-ania - 2012-04-20, 21:44

A ja myślę,że to sprawa indywidualna, zależy od organizmu.
Znajoma pierwsze dziecko rodziła naturalnie, wspomina to jako koszmar. Dwa miesiące po porodzie rzut, nie była w stanie sama chodzić, umyć się. Drugi poród cesarka, wszystko w porządku po porodzie, nic się nie działo. Obecnie chodzi w butach na wysokich obcasach.

Moja ginekolog też powiedziała, że najlepsza cesarka. Jak jest dobrze zrobiona to nic się nie dzieje, da się przeżyć.

cel12 - 2012-04-20, 23:46

Córkę rodziłam naturalnie i mimo, że trwało to dosyć długo to było całkiem znośnie. Myślałam, że będzie dużo gorzej. 2,5 miesiąca po porodzie miałam lekki rzut, który całkowicie się cofnął po doustnych sterydach.
W moim przypadku myślę, że rzut wcale nie był wywołany porodowym zmęczeniem, tylko połogiem, bo z powodu powikłań po nacięciu krocza, przez ponad miesiąc nie mogłam normalnie chodzić i siedzieć. W tej sytuacji opieka nad maleństwem nie należała do najprzyjemniejszych i tak się wszystko nawarstwiło, że stres uaktywnił s.m.

Trzymam więc kciuki za te rodzące naturalnie i za te, które zamierzają dać się "pokroić". Każdy kto ma s.m. i tak wie że nie mamy zbyt dużego wpływu na to co nas czeka i kiedy nasze szanowne choróbsko znowu da o sobie znać ;-)

frania-ania - 2012-04-21, 06:39

Cel 12 i ty się z tobą w 100% procentach zgadzam. Najważniejszy jest okres połogu, pomoc najbliższych w tym czasie najważniejsza i nie ma to znaczenia czy rodziło się naturalnie czy przez cc.

Powiedz jeśli możesz a po tym rzucie już nic się nie działo. Coś dziewczyny mało piszą jak było po okresie połogu.

pozdrawiam

joasssia - 2012-04-21, 09:33

Nasze smy są tak różne, że trudno porównywać samopoczucie po różnych porodach, niestety. Albo na szczęście.

Po cesarce nie pozwalają na poród w domu. Za duże ryzyko komplikacji. W domu to tylko przy idealnym przebiegu ciąży i ewentualnych wcześniejszych niepowikłanych porodach.

Po połogu to też trudno się odnosić, każdy sm trochę różny. Ja o swoim zapomniałam. Nie licząc zmęczenia, ale czy mama dwójki bez sm nie bywa zmęczona? ;)

cel12 - 2012-04-23, 16:07

frania-ania napisał/a:
Powiedz jeśli możesz a po tym rzucie już nic się nie działo. Coś dziewczyny mało piszą jak było po okresie połogu.

Przez 8 lat przed ciążą miałam 10 rzutów, które po sterydach raczej całkowicie się cofały. W ciąży była cisza i żadnych poważniejszych dolegliwości s.m.-owych. W ciągu prawie 4 lat po porodzie miałam 5 rzutów, z których też wyszłam po sterydach. Tak więc średnia liczba rzutów przed i po porodzie jest identyczna. Porównując czas przed i po ciąży to teraz chyba bardziej dokucza mi zmęczenie, z wiadomych przyczyn :-)

Iwona333 - 2012-04-27, 11:31

Nie wiem czy już powinnanam pisać w tym wątku ale zrobiłam dzisiaj test ciążowy i wyszedł pozytywny :shock:
niusiek84 - 2012-04-27, 11:53

Iwonko333, serdeczne gratulacje !!!!! :-D :-D :-D :19:
homag - 2012-04-27, 12:12

Iwonko gratuluję, bo to wspaniała wiadomość i na pewno bardzo przez Ciebie wyczekiwana.
Gratulacje również dla męża. :-)

Beata:) - 2012-04-27, 12:38

Łooo matuchno :mrgreen: To już teraz wiem, dlaczego migdałki póki co poszły w odstawkę ;-)
Ogromne gratulacje Iwonko :10:

renia1286 - 2012-04-27, 13:01

No nie kochana, moje gratulacje :!: . Cieszę się, bo sama Ci doradzałam- super .
Teraz jak będziesz miała zły humor, mężulo zrozumie i na pewno pomoże :mrgreen:

David - 2012-04-27, 13:08

Iwonko, Moje Gratulacje :-)
Iwona333 - 2012-04-27, 13:32

Dziękuję Wam wszystkim nie wiem jak to będzie ale drugi test pokazał to samo ;-) Trochę się martwię że akurat w tej sytuacji z tymi migdałami i kiedy w końcu udało mi się trochę schudnąć.Byle było zdrowe :-)
frania-ania - 2012-04-27, 17:41

Iwonko wielkie gratulacje. :-) Życzę spokojnej i bezproblemowej ciąży.

Ja za 3 tygodnie zostanę po raz drugi mamą.

pozdrawiam

rybka - 2012-04-27, 18:55

Iwonko gratulacje

PS. Przepraszam że tu wkleiłam zdjęcie ale nie mogłam się powstrzymać :roll:

diana73 - 2012-04-28, 12:55

Witam i gratuluję Iwonko :-)
Iwona333 - 2012-05-05, 10:29

rybka, śliczny ;-)
Moja sielanka nie trwała długo,tak mnie boli ucho,migdał i zęby że myślałam w nocy,że umrę chyba.Ropne migdały i do tego oporna w leczeniu kanałowym 6-mam dosyć.Drętwieje mi trochę prawa dłoń ale to jest pikuś,bo napewno jestem mniej zmęczona niż byłam wcześniej.Ginekologa mam dopiero w środę-a do tego czasu?!

renia1286 - 2012-05-06, 11:41

Iwona333 napisał/a:
Ropne migdały i do tego oporna w leczeniu kanałowym 6-mam dosyć.Drętwieje mi trochę prawa dłoń

Iwonko, chore migdały, to siedlisko bakterii, zapytaj ginekologa czy nic z tym nie można zrobić. Trzymajcie się :588:

Iwona333 - 2012-05-09, 20:03

Wróciłam od ginekologa i 6 tydzień zaczynam:-)Mam skonsultować się z laryngologiem,bo jeśli trzeba to po 3 miesiacu usunąć migdały :-/
Iwona333 - 2012-06-11, 09:19

Witam po dłuższej nieobecności...I tak w 7 tyg skończył się mój dobry humor związany z ciążą bo wygięło mnie czytaj PZNW.Mijają 4 tyg i coś drgnęło do przodu.Przestałam widzieć kompeletnie na moje lepsze lewe oko.Wszyscy zdziwieni bo w karierze ginekologa,okulisty i neuro jestem pierwszym przypadkiem ciężarnej z pogorszeniem w tak silnym stopniu.Najważniejsze,ze powoli wychodzę z tego bagna i z dzidzią też jest ok.
renia1286 - 2012-06-11, 10:01

Iwona333 napisał/a:
Najważniejsze,ze powoli wychodzę z tego bagna i z dzidzią też jest ok

Ufff... super.
Iwona333 napisał/a:
Wszyscy zdziwieni bo w karierze ginekologa,okulisty i neuro jestem pierwszym przypadkiem ciężarnej z pogorszeniem w tak silnym stopniu

Iwonko dla mnie też dziwne trochę, to całe Twoje eSMowanie ;-) :-)
Teraz potrzebny Ci spokój , tylko skąd go z takimtemperammentem ? :mrgreen:
:588: , i w brzuszek :588:

Iwona333 - 2012-06-11, 13:20

renia1286, też po raz kolejny przy okazji ciąży pomyślałam sobie,ze to może jednak wcale nie sm ;-)
niusiek84 - 2012-06-19, 23:09

Iwona333 napisał/a:
renia1286, też po raz kolejny przy okazji ciąży pomyślałam sobie,ze to może jednak wcale nie sm

Iwonko, ja tam myslę, że jednak to nie SM ... chciałabym , aby tak się potoczyło w Twoim życiu.
Pozdrownienia dla przyszłej mamusi. :588: i oczywiście dla bobasa.

renia1286 - 2012-06-20, 07:38

Elu jak zobaczyłam Ciebie w tym temacie, pomyślałam.... :-D
ale nic, poczekam :6:

Iwona333 - 2012-06-20, 09:10

renia1286, no to czekamy za Ela ;-) Dzisiaj odebrałam wyniki na toxoplasme i ujemne :-P
niusiek84 - 2012-06-20, 14:50

renia1286 napisał/a:
Elu jak zobaczyłam Ciebie w tym temacie, pomyślałam....

:1: :1: :1: haahahaa a tu ni ma !

Jeszcze nie pora na mnie :lol: .

Iwona333 napisał/a:
Dzisiaj odebrałam wyniki na toxoplasme i ujemne

Bajerancko.

Iwona333 - 2012-06-20, 17:22

Tak tak tylko jakbym juz przeszła miałbym spokój a tak muszę uważac i się pilnować...niusiek84, twój wiek mi mówi,że jak najbardziej pora ;-)
Iwona333 - 2012-06-28, 10:04

Wczoraj byłam u gina, maleństwo ma już 7 cm i jest uparte jak mamusia za chiny ludowe nie chciał pokazać karku-wyłożył sobie rękę pod kark i plażunia.Niezapomniane przeżycie gdy usłyszałam po raz pierwszy bicie serduszka mojego maleństwa :-)
Beata:) - 2012-06-28, 10:15

Iwona333 napisał/a:
Niezapomniane przeżycie gdy usłyszałam po raz pierwszy bicie serduszka mojego maleństwa

O matuchno, aż mi dreszcze przeszły :-)
7 cm to hoho ;-) :lol: Cieszę się razem z Tobą Iwonko :-D

renia1286 - 2012-06-28, 10:34

Często to zaglądam i cieszę się Iwonko, że jest dobrze :588:
niusiek84 napisał/a:
Jeszcze nie pora na mnie

Elu, cierpliwa jestem, SM mnie tego nauczyło, więc spokojnie poczekam :lol:

Amina - 2012-07-13, 13:41

Witajcie prześledziłam prawie wszystkie wpisy, bo za miesiąc zamierzam odstawić interferon oczyścić organizm po trzech latach zastrzyków i brać się do działa tworzenia maleństwa, ale mam obawy to jak spirala sama się nakręcam. Jak do tej pory- prawie 5 lat miałam tylko jeden rzut na samym początku, choroba mnie oszczędza, ale też tkwi w mojej głowie to że ją mam. Czasem mnie to przytłacza, bo nie wiem czy moje jakieś gorsze samopoczucie jest spowodowane chorobą czy poprostu gorzej się czuję... np od pogody. Ostatnio psychicznie mam jakiś gorszy czas, to też może wynikać ze zmęczenia- pracuje w przedszkolu- ciągła czujność...
renia1286 - 2012-07-13, 14:40

Amina napisał/a:
Czasem mnie to przytłacza, bo nie wiem czy moje jakieś gorsze samopoczucie jest spowodowane chorobą czy poprostu gorzej się czuję... np od pogody. Ostatnio psychicznie mam jakiś gorszy czas, to też może wynikać ze zmęczenia

Amino, czasem gorzej się czujesz, po prostu jak każdy: zmęczenie, pogoda a i psychika świadoma choroby nakręca Cię dodatkowo. Nie przejmuj się, skup się na działaniu ;-) każdy coś ma :-) powodzenia.

Amina - 2012-07-28, 17:01

No i decyzja zapadła leki odstawione, trzymajcie kciuki:) teraz trzy miesiące oczyszczania a potem działania :) Może macie namiary na jakiegoś lekarza neurologa w kielcach bo raczej do łodzi jeździć nie będę na wizyty.
miKaKa - 2012-08-09, 12:51

Wczesniej nie pisałam bo bałam sie zapeszyc ale mysle ze juz czas podzielic sie z Wami radosna nowina otóż jestem w 16 tyg ciazy . Dzidzius zdrowy ja tez odziwo czuje sie dobrze bo myslałam ze jak zajde w ciaze to bede musiała 9 mies z nogami do góy lezec ;-)
Aśka - 2012-08-09, 12:52

miKaKa, gratuluję :588: :23:
Iwona333 - 2012-08-09, 13:59

miKaKa, super bardzo się cieszę i gratuluję :-) Ja jestem w 19 więc rozumiem,że termin na koniec grudnia ;-)Od około 1.5 tygodnia czuję maleństwo jak się wierci ;-)
Aśka - 2012-08-09, 14:32

Iwonko, Tobie też gratuluję :588:
renia1286 - 2012-08-09, 15:52

miKaKa napisał/a:
myslałam ze jak zajde w ciaze to bede musiała 9 mies z nogami do góy lezec

a ja myślałam, że to przed trzeba tak... :-D , żart oczywiście .
Gratuluję i cieszę się razem z Tobą. :588:
Iwonko ucałuj brzuszek ode mnie...nie, no mąż niech to zrobi raczej :588:
wiem że będzie dobrze, mówiłam Ci to już? ;-) :-D

Iwona333 - 2012-08-09, 17:12

Tak Reniu pisałaś ;-) Choć nie powiem,żebym nie odczuwała dolegliwości neurologicznych :-/ Kręgosłup boli jak diabli,nogi ciągną i palą a gdzie jeszcze tyle tygodni :shock: Mąż codziennie całuje naszą Nadulkę (trzymajcie kciuki,żeby była córcia :lol: )Eh jak będzie syn to mąż będzie przeszczęśliwy,a ja pokocham jak swoje ;-)
miKaKa - 2012-08-09, 17:46

dziekuje za miłe słowa :-)
Iwona333, termin mam na 23 styczen i najprawdopodobnij bedzie chłopczyk bo na jednym usg było juz widac ptaszka :-D
u mnie od około tyg. pojawiaja sie wypuklenia na brzuchu i czuc ze to dzidzia, najbardziej lubi "siadac" sobie na moim pecherzu

Iwona333 - 2012-08-09, 22:02

miKaKa, fakt źle policzyłam ja mam 9-11 styczeń ;-) Może dowiem się 22 co będzie-jeśli pokaże mój uparciuch bo co do pokazywania to on z tych wstydliwych :-P
zosiasamosia - 2012-08-09, 22:03

miKaKa, Iwona333 - gratuluję dziewczyny :10: to wspaniała wiadomość :10: :10: :10: oby zdrówko dopisywało, a Brzdące szybko rosły :6:
Jolcia - 2012-08-09, 22:07

miKaKa gratulacje ale nas zaskoczyłas :11: :11: :11:
David - 2012-08-12, 11:36

miKaKa i Iwona333, Gratuluję :-)
konwalia - 2012-08-12, 14:03

miKaKa. Iwona333 Gratuluje :11: :588: :11:
Iwona333 - 2012-08-12, 21:14

Dziękujemy ;-)
miKaKa - 2012-08-13, 10:32

My tez dziekujemy :-)
Ania79 - 2012-08-19, 23:42

Kochane, zycze wszystkim udanej, spokojnej ciazy i latwego (szybkiego) :-) porodu!

ostatnio pisalam tu na forum w kwietniu i od tamtej pory juz nie zagladalam tu...

6 tygodnin temu urodzilam coreczke. Bralam Copaxone az do 19 tygodnia ciazy mimo, ze wiele osob mnie straszylo, ze ryzykuje, ale przez to ciaza przebiegla bez rzutow. moje malenstwo jest zdrowe i czuje sie doskonale i rosnie bardzo szybko :-))) .
zaraz po po porodzie, dwa dni pozniej znow zaczelam brac Copaxone i jak do tej pory jest wszystko ok, zadnych zmian (MRT z zeszlego tygonia nic nie wykazalo) i rzutow. wszystko ok, nawet sily mnie nie opuszczaja, o co sie najbardziej balalam, czy dam rade z malym dzieckiem. jak mam chwile czasu miedzy karmieniami czasami mnie nachodza mysli, czy sm nie da przypadkiem o sobie znac, ale na szczescie tych wolnych chwil mam tak malo, ze trzeba pozytywnie myslec!

zycze wszystkim przyszlym i obecnym mamom udanej ciazy, pozytywnego myslenia i duzo sily!

pozdrawiam!

Iwona333 - 2012-08-20, 18:02

Ania79, gratuluję córci ;-)
Aśka - 2012-08-21, 16:30

Ania79, ja również gratuluję córeczki :-)

Pozdrawiam :588:

Iwona333 - 2012-08-23, 13:59

Wczoraj byłam u gina,maleństwo ma już ok 360 dag i w chwili obecnej nie posiada narządów męskich :21: Przytyłam 6 kg od początku i dostałam opr i szlaban na słodkie :-/ Strasznie mnie wczoraj wystraszyła,bo pytała czy jakieś wady wropdzone serca są w rodzinie.Zaczęłam się jej dopytywać o co chodzi to stwierdziła,ze tylko wywiad przeprowadza ale w książeczce wpisała serce 4-jamowe i nie mam pojęcia co to oznacza...
Podobno moje dzieciątko jest bardzo charakterne po mamusi,a neuro mnie podłamała,że chyba będziemy rodzić naturalnie...

zosiasamosia - 2012-08-23, 14:29

Iwona333 napisał/a:
w książeczce wpisała serce 4-jamowe i nie mam pojęcia co to oznacza...
to znaczy, że budowa serca jest prawidłowa, składa się z 2 komór i 2 przedsionków :-)
Cytat:
a neuro mnie podłamała, że chyba będziemy rodzić naturalnie...

to neuro decyduje o tym jaki będzie poród czy gin :?: , a naturalnie chyba nie znaczy gorzej chyba, że się boisz :?:

Iwona333 - 2012-08-23, 15:21

zosiasamosia, boję?!to mało powiedziane-nie jestem sado macho i kiepsko znoszę ból ;-) Odnośnie tego kto decyduje to gin mi powiedziała,że jeśli neurolog wypisze wskazanie to cesarskiego to żaden ginekolog nie jest na tyle głupi,żeby kazać rodzić mi normalnie.Wiem,że po naturalnym szybciej się dochodzi do siebie,ale jak sobie przypomnę jak się darłam kiedy zakładali mi 3 szwy na ręce to mi się odechciewa tego naturalnego porodu :-/
zosiasamosia - 2012-08-24, 10:27

Iwona333 napisał/a:
boję?!to mało powiedziane
myślę, że każda z nas się bała........bo prawda jest taka, że to jest nie lada wyczyn.............. :5:
...........powiem Ci tak, urodziłam trójkę dzieci :10: :10: :10: i tylko przez chwilę przeszło mi przez myśl, że może by tak sobie cięcie fundnąć ( przy kolejnym )......... :roll: jednak strach przed tym co nieznajome wziął górę i nie położyłam się pod nóż.........dałam radę naturalnie :-)
Iwona333 napisał/a:
ale jak sobie przypomnę jak się darłam kiedy zakładali mi 3 szwy na ręce to mi się odechciewa tego naturalnego porodu

tylko wtedy nie dostałaś żadnej "nagrody" ;-) a tu czekasz na nowe życie :10: ........... jak Ci położą taką bezbronną istotkę na piersi to czujesz ogromną satysfakcję i szczęście, hormony też pomagają w tych trudnych chwilach, bo gdyby nie one to nie dałybyśmy rady tego dokonać........ :-) ............ale mimo wszystko masz prawo się bać, to zrozumiałe.............

Iwona333 - 2012-08-24, 14:31

zosiasamosia, na szczęście mam jeszcze jakieś 19 tygodni,żeby zadecydować ;-) Siostra jest po dwóch cesarkach i też namawia na naturalny...Dodatkowo obawiam się o moje jelita,wiem że to naturalne ale krępujące hehe-tymbardziej,ze mam z tym taki problem...
Wiem,wiem wszystkie prawie rodzą normalnie i żyją-mama urodziła nas 4 i też żyje ;-) Strach jest jednak ogromny

diana73 - 2012-08-25, 11:09

Dziewczyny bardzo wam gratuluję i życzę zdrówka .Moja córcia obecnie ma 13 miesięcy i powiem wam że też się obawiałam porodu mimo iż rodziłam po raz 3 ,przede wszystkim dlatego że od 2 porodu mijało 15 lat a dzieciątko miało być bardzo duże a ja prócz nie zdjagnozowanego sm bylam w posiadaniu jaskry ,cukrzycy i nadcisnienia i korciła mnie trochę cesarka okulistka pytała mnie jak chcę rodzić ale stwierdzilam że dam radę naturalnie już na poczatku ciąży okazało się że nie muszę brać kropli na jaskrę mimo że bralam je od 15 lat zamiast tabletek na cukrzycę ,dieta ciśnienie zaczeło być podwyższone dopiero w 9 miesiącu ,można powiedzieć że dzieciątko mnie uzdrowilo bo nadal nie muszę brać lekow na te choroby a dolegliwości neurologiczne nie powrócily i mam nadzieję że tak zostanie .Porod trwał krótko ,byla tylko 1 szwa a dzidzia ważyła 4220 kg i mierzyla 59 cm .Życzę Wam aby i wasze ciąze przebiegły bez problemów a porody szybkie.Pozdrawiam.
frania-ania - 2012-09-09, 14:27

Gratuluję dziewczyny. Moja córcia ma prawie cztery miesiące. Miałam cesarkę, którą zniosłam super. Nie spodziewałam się, że będzie tak dobrze. Niestety dwa miesiące po porodzie ścięło mnie z nóg. Wylądowałam w szpitalu, ale sterydy niewiele dały. Mimo dużych problemów z chodzeniem zajmuję się Majeczką bez problemów. Myślę co by jeszcze robić żeby było lepiej. Jestem dobrej myśli, że będzie dobrze.

pozdrawiam
frania-ania

diana73 - 2012-09-09, 17:55

Tak trzymaj i życzę wam obu zdrówka :-)
Iwona333 - 2012-09-10, 10:21

frania-ania, musi być dobrze ;-)Czytam i słucham różnych komentarzy i nadal nie wiem na jaki poród się zdecydować...
U mnie pojawiła się już siara :-/

nadzieja - 2012-10-02, 15:14

Hej dziewczyny, a ja chciałabym się dowiedzieć od was czy ktoraś bierze lub brala interferon i myśli o zajściu w ciążę lub jest w ciąży lub już urodzila. Po jakim czasie od odstawienia betaferonu i jak poród, jak przebieg ciąży i jak dzidzia? Pytam się ponieważ ja również o tym bardzo często myślę, a mam jeszcze rok interferonu i na pewno będę chciała zajść w ciążę. Mam cichą nadzieję, że wszystko się uda tylko proszę was o porady, będę bardzo wdzięczna. Dziekuję
Iwona333 - 2012-10-05, 20:13

nadzieja, ja brałam interferon, odczekałam równe pół roku no i w tym dniu poczęliśmy naszą dzidzię ;-) Za tydzień zaczynamy ostatni trymestr i oprócz PZNW w 3 miesiącu jest w miarę dobrze. Neurolog zadowolony, bo w badaniu neurologicznym jest ok. Przewidywany poród - cięcie cesarskie. Jak mówią - świat należy do odważnych więc powodzenia
nadzieja - 2012-10-06, 18:04

Hej, odpisałaś mi na moją wiadomość w związku z zajściem w ciążę i z tego co wyczytałam to wszystko w porządku oprócz problemów ze wzrokiem a cała ciąża ogólnie dobrze? A powiedz mi czy to Twoja pierwsza ciąża z Sm? Czy cięcie cesarskie zaproponował lekarz neurolog czy ginekolog? Wiesz, pytam się bo ja już miałam dzidzię, drugą ciążę straciłam, a później zachorowałam. Teraz mam interferon i już myślę o następnej ciąży, ale już ostatniej dlatego do tej ciąży chciałabym się porządnie przygotować :) Pozdrawiam cieplutko
Iwona333 - 2012-10-07, 10:11

nadzieja, to jest moja pierwsza ciąża. Póki co wszystko jest ok, z małą również. W międzyczasie brałam kwas foliowy, luteinę na wzrok i kwasy gold omega. O cesarce pierw mówił neurolog, potem że jednak naturalny, a teraz znów że cesarka. Ginekolog mówiła, żebym naciskała na neurologa żeby wypisała skierowanie na cięcie, bo to dla mnie lepsze rozwiązanie, zwłaszcza że już w ciąży miałam rzut. Jestem dobrej myśli. Powodzenia w staraniach.
Aniaaa - 2012-10-31, 12:49
Temat postu: Jak przygotować się do ciąży? Co powinnam wiedzieć?
Żaden z znanych mi ginekologów nigdy nie miał pacjentki w ciąży z sm i się niestety nie znają.
Jakie macie rady? Biorę betaferon. Jaka jest instrukcja. Odstawiam leki, robię standardowe badania i ??? Wybrać jakąś konkretną porę roku. Rzuty mi się zdarzają zwykle kwiecień, maj więc kiedy powinnam zajść w ciążę? Czytałam tutaj że wiele osób miało rzut po odstawieniu leków. Co jak zajdę w ciążę (tym razem przypadkiem) podczas brania leków???
Coś powinnam wiedzieć a nie wiem?

Małaania - 2012-11-09, 18:23

Mój lekarz twierdzi, że sama ciąża bardzo pozytywnie wpływa na organizm kobiety, raczej nie zdarzają się wtedy rzuty. Spotkałam się nawet z hipotezą, że ciąża leczy. Uważać trzeba w pierwszych miesiącach po urodzeniu, dobrze mieć wtedy wokół siebie pomocnych ludzi. Mam niestety tylko jedno dziecko, gdy zachorowałam ponad 20 lat temu lekarze w ogóle odradzali mi ciążę, na szczęście się zbuntowałam.
Iwona333 - 2012-12-03, 13:31

Mikaka jak sie czujecie?!
My jesteśmy na finiszu 35 tygodnia ale malutka chyba chce już wyjść..Tydzień temu opadł mi brzuszek,spać nie mogę, wszystko mnie boli-plecy,biodra i nogi.Jak na złość moja pani doktor wraca dopiero za tydzień z miesiecznej wycieczki :-/ Tak coś czuje,że święta spędzimy już we 3 ;-)

zosiasamosia - 2012-12-03, 13:42

Hej, Iwona :-) , właśnie niedawno myślałam o Tobie :-)
A więc to już finał :?: :shock: ;-)
Skoro brzuszek już nisko to bardzo prawdopodobne, że święta spędzicie już we trójkę :-)

Ania W. - 2012-12-03, 14:10

Iwona333 napisał/a:
My jesteśmy na finiszu 35 tygodnia ale malutka chyba chce już wyjść..


Jejku jak ten czas szybko leci.... ;-)

Iwona333 napisał/a:
Tak coś czuje,że święta spędzimy już we 3 ;-)


Wierzę, że będzie wszystko dobrze... Ja też grudniowo- świąteczna. :mrgreen:

Pozdrawiam Was gorąco :!: :!: :!:

Iwona333 - 2012-12-03, 17:57

Dziewczyny jest coraz blizej i ja coraz bardziej się denerwuję :-/ W 32 tyg mała miała 2100-ponoć wymiary książkowe,ale wolałabym żeby jednak posłuchała mamy i urodziła się w styczniu i jeszcze trochę przybrała na wadze(może nie tak jak mama,która wiele miesięcy po porodzie będzie zrzucała te 18 kg :2: )
renia1286 - 2012-12-12, 07:49

Iwona333 napisał/a:
jeszcze trochę przybrała na wadze(może nie tak jak mama,która wiele miesięcy po porodzie będzie zrzucała te 18 kg )

18 to pikuś, ;-) 28 to było coś a maleństwo przybierze na wadze, bez obaw.
Iwonko co u Ciebie :588:

Iwona333 - 2012-12-12, 11:33

renia1286, już zrobiło się 21 heh. W poniedziałek byłam u gina, bo 2 tyg wcześniej opadł mi brzuszek i się wystraszyłam, że na święta będziemy już we 3 ;-) Ale ponoć nic nie zapowiada wcześniejszego porodu, bo ani rozwarcia ani szyjka się nie skraca ;-) Wychodzi na to, że Nadusia urodzi się w styczniu :lol: Zaczęłam puchnąć i na dodatek coś mnie znowu bierze :-/
Ale gdzieś nam Mikaka przepadła....

miKaKa - 2012-12-12, 13:54

Iwona333, jestem, jestem :-)
U mnie dzisiaj 34 tydz., trzymam się w miarę dobrze choć teraz dużo leżę, bo zdarzają mi się skurcze i boje się żeby nie urodzić w grudniu , lekarz mówił, że to normalne, że mam skurcze na tym etapie :-| .
Przytyłam trochę mniej niż Ty bo 13 kg, synek w 31 tyg. miał 1800 g, wszystko jest w normie :-) .

Iwona333 - 2012-12-13, 00:20

miKaKa, no w końcu się odezwałaś ;-) My dzisiaj zaczynamy 37 tydzień ;-) Tez już od jakiegoś czasu mam skurcze i tak jak Ty nie ruszałam się za bardzo, żeby w grudniu nie urodzić. Po wizycie jednak jestem już spokojna...A jaki przewidywany poród?! Ja zawsze miałam tendencję do tycia dlatego byłam przygotowana na taki przyrost masy - tym bardziej, że w ogóle się nie ruszam. Powoli robię już za kulę śniegową :20:
Jolcia - 2012-12-13, 10:03

Trzymam kciuki za ciężarne :11: Ściskajcie kolanka do stycznia.
miKaKa - 2012-12-14, 18:23

W poniedziałek mam wizytę u gin. i zobaczymy co tam zobaczy ;-) Mam nadzieję, że jest wszystko dobrze. A co do porodu to jeszcze nie było rozmowy na ten temat z gin. ale mój neurolog na początku ciąży mówił, że będę rodziła przez cc.
Coraz blizej porodu, a ja w dalszym ciągu nie wiem czy będę mogła karmic piersią, bo biorę Polocard przez te stenty, które mi w Katowicach wstawili :-| . Jedni lekarze mówią, że tak, drudzy że nie, na tej wizycie go przycisnę :-x

Iwona333 - 2012-12-15, 07:03

Ja wizytę mam dopiero 2 :-/Też mam mieć cc,tylko u nas w szpitalu nawet jak masz wskazanie to nie jest powiedziane,że zrobią cięcie.Mógłby już być luty...Męczę się już okropnie-spać nie mogę,męczy mnie zgaga,dopadło przeziębienie :-| Ja znowu nie mam ochoty karmic piersią-postaram sie ten pierwszy miesiąc przemęczyć a potem myk chce wrócić na leki gastroentrologiczne ;-)
Jukka - 2012-12-15, 22:39

Jako matka dwójki Młodych z długim stażem chorobowym powiem jak to było z ciążami i porodami u mnie. Pierwsza ciąża - po ponad 2 latach brania interferonu, więc w pierwszym trymestrze strach, bo mogę poronić. Więc tak na wszelki wypadek starałam się nie przywiązywać do dziecka... Na szczęście ciąża donoszona, co więcej badana prenatalne (na własne życzenie, ani wiek ani choroba nie były wskazówką żeby je robić) wykazały że dzieć raczej urodzi się bez wad genetycznych. Na pierwszej wizycie zapytałam gina jak będę rodzić. Odpowiedział, że ostatnio uważa się, że SM nie przeszkadza w porodzie naturalnym ale o tym jak będę rodzić zadecyduje neurolog. Na piśmie. Neuro uznała, że z uwagi na mój staż chorobowy (kilkanaście lat) jednak powinnam mieć cc. Takoż urodziłam. Dzieć urodził się zdrowy.
Druga ciąża. Inne miasto, inny gin. Z nim o tyle był mniejszy problem, że to już druga ciąża więc powiedziałam co i jak. I postarałam się o skierowani od neuro na cesarkę. W szpitalu było gorzej, bo tamtejszym ginekologom nie wystarczyło, że raz rodziłam przez cc z uwagi na SM i że mam pisemne skierowanie. Opinię musiał wydać tutejszy (czyli z tego szpitala) neurolog. Na szczęście po dokładnym obejrzeniu mnie, opukaniu młotkiem i paru innych chyba wszystkim znanych zabiegach, przychylił się do cesarki. Dzieć urodził się zdrowszy od pierwszego, choć teraz delikatniejszego zdrowia wydaje się być.
Żadnego rzutu podczas pierwszej ciąży, rzut na początku drugiej. Także rzut pomiędzy ciążami i po drugim porodzie. Ten ostatni najsłabszy.
3mam kciuki za wszystkie młode mamy :21:

konwalia123 - 2012-12-20, 21:44
Temat postu: Ciąża a SM
Witam,
jestem w 6 miesiącu ciąży, w maju miałam rwę kulszową i przez miesiąc czasu brałam Metypred 16 mg. Poczęcie nastąpiło 1 lipca. Martwię się czy może on zaszkodzic dziecku. Jeżeli ktoś był w podobnej sytuacji lub ma wiedzę na ten temat proszę o pomoc.

Pozdrawiam.

Iwona333 - 2012-12-20, 22:14

Jukka, dobrze,że moja neuro jest ordynatorem w szpitalu w którym będę rodzić ;-) To może nas oszczędzą hehe
38 tydzień-przeziębienie i zaczyna się mój smsek buntować :-/ Ciężko mi się chodzi-ledwo co człapie.Byle do 1 stycznia a potem niech się dzieje co chce.Eh może zaraz przy porodzie podadzą mi Solu :lol:
konwalia123, nie mam wiedzy na ten temat ale wydaje mi się,ze wszystko będzie ok.Przecież w trakcie ciąży też podaje się sterydy.Głowa do góry i nie zamartwiaj sie na zapas

konwalia123 - 2012-12-20, 22:54

Iwona333 napisał/a:
konwalia123, nie mam wiedzy na ten temat, ale wydaje mi się, że wszystko będzie ok. Przecież w trakcie ciąży też podaje się sterydy. Głowa do góry i nie zamartwiaj się na zapas


Dzięki za pocieszenie, siedzę już 3 godz i szukam inf na ten temat, ale nic nie znalazłam, chyba czas położyć się spać, bo kręgosłup już boli. Mój ginekolog pytał czy nie brałam sterydów w trakcie ciąży, bo mogły by zaszkodzić- no więc w trakcie nie, ale dopiero dzisiaj mnie tknęło żeby sprawdzić kiedy dokładnie i okazało się, że ok. tyg, dwóch przed skończyłam brać Metypred stąd moje obawy czy mojej dzidzi nic nie dolega... ale to zależy od tego jak długo ten steryd utrzymuje się w organizmie.

Jukka - 2013-01-04, 16:30

Niby pisałam, że nie było w ciąży rzutów, ale to nie do końca prawda. U zarania drugiej ciąży, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że młodszy Dzieć się rodzeństwa spodziewa miałam wznw. Uprosiłam neuro, żeby mnie do szpitala nie kładła, więc przyjmowałam zastrzyki dexavenu. Nie zaszkodziły, a to przecież też steryd.
konwalia123 - 2013-01-10, 19:46

Mam nadzieję, że metypred też nie zaszkodził... w środę idę na wizytę to się wszystko okaże.
A miał ktoś z Was robiony w ciąży rezonans głowy?bo ja na początku nie wiedząc jeszcze (ok.1,2 tygodnia)miałam i też się tym martwię... ZWARIUJE CHYBA ;/

Iwona333 - 2013-01-15, 20:48

Jest i ona-Nadia 61 cm i 3940 ;-)
ze mna kiepsko-piszę ze szpitala

Beata:) - 2013-01-15, 20:56

Iwonka- gratulacje :3: :10: Szybciutko dochodź do formy, bo czekamy na Ciebie :mrgreen:
Buziak dla dzielnej Mamy i dla Nadii :588:

konwalia - 2013-01-15, 21:10

Iwonko gratulacje :10: Szybkiego poowrotu do sił i formy :588:

Buziaczki dla Nadii i mamusi :588: :588:

Jolcia - 2013-01-16, 07:39

GRATULACJE DLA IWONKI I NADII ŻYCZE SZYBKIEGO POWROTU DO DOMU :11: :11: :11: :11: :11:
Ania W. - 2013-01-16, 11:14

Iwona333 napisał/a:
Jest i ona-Nadia 61 cm i 3940 ;-)


Wielkie gratulacje dla Ciebie i buziaczki dla Was. :588: :588:

OHO, MAŁA jest małym słodkim pampuszkiem. :-)


Iwona333 napisał/a:
ze mna kiepsko


Powracaj szybko do zdrowia, będzie wszystko dobrze. :-)

blanka - 2013-01-16, 12:07

Jejka :-) Iwona-moje serdeczne gratulacje.mała słodziutka Nadia :21:

Z Tobą zle piszesz,teraz może szybciej będziesz się zbierać-w końcu jest malutka.Myslisz o niej,to i endorfiny szybko krążą :-) ,więc za chwilę będziecie razem w domciu-gorąco Ci tego życzę :-) :-) :-)

malina :/ - 2013-01-16, 16:43

Iwona333 napisał/a:
Jest i ona-Nadia 61 cm i 3940 ;-)
ze mna kiepsko-piszę ze szpitala


Gratulacje Iwona :) No Nadusia to mały pulpecik :)
Wracaj szybko do zrdowia !!!

zosiasamosia - 2013-01-16, 17:28

Iwona gratuluję serdecznie :10: Duża ta Twoja córeczka :shock: ;-)
Zbieraj się szybciutko i wracaj do domu i do nas :6:

rybka - 2013-01-16, 21:55

Iwonko gratulacje, no i wracajcie do domu :588:
renia1286 - 2013-01-17, 09:39

Iwonko, Gratulacje, :-) teraz już będzie tylko lepiej.
Podkuruj się, odpocznij i wracaj do Nas, do domu :588:
Buziaczki dla Nadusi od cioci Reni :588:

konwalia123 - 2013-01-17, 17:57

Gratulacje Iwonka córcia duża:) życzę szybkiego powrotu do sił :)

U nas 30 tydzień :) lekarz mnie uspokoił, powiedział że Metypred nie powinien zaszkodzić dziecku, wg USG wszystko jest w porządku:) w moim brzuszku rośnie zdrowy synek:) ma 1,4kg:)

Muszę się wybrać do neurologa po zaświadczenie o sposobie porodu... Rozmawiałam z Nim dzisiaj przez tele i mówił że mogę rodzić jak chcę... ale ja chyba wolę cesarkę. Boję się że poród naturalny to zbyt duże obciążenie dla mięśni, będę tak osłabiona że choroba lada chwila mnie zaatakuje. Ale na 100 % to szczerze nie wiem co o tym myśleć.

Aśka - 2013-01-17, 22:45

Iwonka,gratuluję :23: :21:
Pozdrowienia dla Ciebie i córeczki :588:

Jukka - 2013-01-26, 23:39

gratulacje :9: (to kołysanka na tej gitarze)
:21:

Iwona333 - 2013-01-27, 19:54

Dziękuję Wam kochani ;-) Z malutką wszystko jest jak w najlepszym porządku-gorzej z mamą.Wystąpiło mnóstwo komplikacji,miałam przetaczaną krew i osoocze,które mnie uczuliło :shock: Teraz mam problem z nerką i do tego pznw.Z każdej strony chcą mnie do szpitala :-/
Jukka - 2013-01-28, 00:29

Rzec by się chciało, niech potrzymają a dobrze wyleczą, ale wiem, co to za ból jak Dzieć czeka. Zwłaszcza taki, co to ledwie od mamy odłączony, a z zewnątrz porządnie poznać nie zdążył. :588:
3m się i nie daj się

Jolcia - 2013-01-28, 10:13

IWONKO dasz radę, jesteś mocną kobitką :-) buziole dla córci :588: :588:
konwalia - 2013-01-28, 14:32

Iwonko będzie dobrze/ Trzymaj się skarbie :588: Buziaczki dla córeczki :588:
blanka - 2013-01-28, 15:50

Iwonka-jeszcze troszeczke,troszkę i przejdzie. Dla Nadusi-musi być przecież zdrowa mama. Trzymaj się cieplutko- :588:
kalina16 - 2013-02-01, 21:25

Cześć dziewczyny. Dawno mnie tu nie było. Ostatni raz pisałam, ze staramy się o drugie dziecko i w końcu po rocznych staraniach udało się. Jestem obecnie w 21 tygodniu, jeszcze nie wiem, kto mieszka w moim brzuszku. Dopadła mnie cukrzyca ciążowa, ale nauczyłam się z nią żyć ;-) . We wtorek mam wizytę u neurologa, pani doktor na pewno ucieszy się z mojej ciąży, bo mocno mi kibicowała, a jeszcze jej nie odwiedziłam.
Pozdrawiam serdecznie. Obiecuję, że teraz będę zaglądała tu częściej.
Iwonka, trzymaj się.

Iwona333 - 2013-02-02, 14:02

kalina16, to super wiadomość :-) Dbaj o siebie i dzidzię
kalina16 - 2013-02-02, 18:59

Dzięki, Iwona :-)
Beata:) - 2013-02-15, 01:08

kalina16 napisał/a:
Cześć dziewczyny. Dawno mnie tu nie było. Ostatni raz pisałam, ze staramy się o drugie dziecko i w końcu po rocznych staraniach udało się. Jestem obecnie w 21 tygodniu,


Już w 23 ;-) Gratuluję Kalina, dbaj o siebie i czekamy na dalsze wieści :-)

kalina16 - 2013-02-22, 20:42

U mnie już prawie końcówka 24 tygodnia. Byłam u dr neurolog. Powiedziała, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, mam dbać o siebie i pokazać się po porodzie. Czeka mnie kolejny naturalny poród... Tylko teraz mam niezłego stracha.
Iwona333 - 2013-02-23, 09:09

kalina16, może i lepiej,że naturalny ja po cc mam same komplikacje, do tego tydzień po porodzie dostałam rzutu i tak z nim chodzę :-/ Najważniejsze,że neurolog mówi,że wszystko jest w porządku ;-) Mimo tego wszystkiego co się teraz u mnie dzieje bardzo cieszę się,że zdecydowałam się na dziecko bo Nadunia to moje oczko w głowie ;-) Powodzenia Kalina i dbaj o siebie i maleństwo
kalina16 - 2013-03-18, 12:48

Dzięki iwona. Ja żałuję, że tyle zwlekałam z tą decyzją. Mój synek ma już 7 lat...U mnie już początek 29 tygodnia :-) A karmiłaś dziecko piersią? Ja mojego synka nie karmiłam i źle mi z tym było.
Iwona333 - 2013-03-18, 16:58

kalina16, ani razu nie przystawiłam jej do piersi.Nie wiem czemu ale od początku nie chciałam,potem wyszły te komplikacje i już wiedziałam,że i tak nie będę jej karmić naturalnie.Poza tym takie wymuszone karmienie chyba i takby jej nie służyło.Codziennie słyszałam jaka to ze mnie wyrodna matka ale miałam to gdzieś.Zawsze opieka rozklada się na 2 osoby,więc mogę sobie przespać co którąś noc bo mąż może małą nakarmić.To teraz najgorszy chyba okres się zacznie-gdzie zrobić cokolwiek już ciężko ;-)
Marta30 - 2013-05-27, 14:33

Witam serdecznie wszystkie Mamusie...te obecne i te przyszłe:))) i mam takie pytanko.......czy w trakcie przebiegu planowania ciąży ;) szukałyście lekarza ginekologa , który ma jakieś większe doświadczenie z ciężarnymi z SM?...a jeśli tak to może znacie jakiegoś kompetentnego lekarza ginekologa z Krakowa, którego mogłybyście polecić...
z góry dziękuje za pomoc:)

Jukka - 2013-05-28, 01:35

Nie planowałam ciąż. Wzięłam i zaszłam. Pierwszą prowadził gin, który miał po prostu bardzo dobrą opinię i to nie tylko jako gin od ciąż, od innych przypadłości też. Jak zaszłam w drugą akurat miałam rzut i brałam steryda w zastrzykach. Zwierzyłam się pielęgniarce robiącej zastrzyk, że jestem w ciąży i boję się czy sterydy dziecku nie zaszkodzą... Pielęgniarka to nie neurolog, więc w takich kwestiach się nie wypowiadała, ale poleciła gina, o którym mówiono, że jest bardzo dobry w prowadzeniu trudnych ciąż (albo jakoś tak to ujęła). W każdym razie obaj byli świetni a ciąża przy SMie to naprawdę nie tragedia, wyjątkowo występują rzuty. Więc szukaj po prostu dobrego ginekologa, a jak już będziesz w ciąży to z neurologiem rozmawiaj nt. jak masz rodzić. Przy obu ciążach o tym, że powinnam mieć cc (co nie jest normą w SM, zależy od przypadku) musiał zadecydować neuro. Na piśmie.
Marta30 - 2013-05-28, 14:57

Jukka dziękuję za odpowiedz i opisanie jak to było u Ciebie :))))
zosiako - 2013-05-28, 17:57

dziewczyny trzymajcie się. :588:
z moich doświadczen - 1 poród naturalny skończył sie rzutem, szpital, itd., 2 poród -cc i było OK. teraz 2 szkodniki w domu :-D
obie ciąże i porody pod kontrolą, i ze wskazaniami rozwiązań od neuro, okulisty ( bo u mnie głównie na oczka się rzuca) i ginekologa

1sza ciąża planowana, 2ga poimprezowa :-D

kafia - 2013-05-28, 18:34

Witam mamusie obecne i przyszle :) mam pytanie, czy slyszalyscie kiedykolwiek zeby SM mialo sie przyczynic do problemow z zajsciem w ciaze? staramy sie juz jakis czas bezowocnie niestety, niby wszystko jest w porzadku ale ciazy nie ma, gin kiedys zasugerowal ze przez chorobe organizm chce sie oszczedzac i dlatego nie moge zajsc ;/ pierwsze slysze takie rzeczy szczerze mowiac, tym bardziej ze jak juz przeczytalam (wyzej :) ) nieplanowane ciaze sie zdarzaja i nie ma z tym problemu. wiec z planowana tym bardziej nie powino byc?
Jukka - 2013-05-28, 18:47

kafia napisał/a:
gin kiedys zasugerowal ze przez chorobe organizm chce sie oszczedzac i dlatego nie moge zajsc ;/

No, z tego, jak to opisujesz, wygląda na to, że gin po prostu nie widząc żadnych powodów, dla których nie mogłabyś zajść w ciążę snuł luźne rozważania :13: Skoro ciąża to okres uspokojenia się choroby, a z badań wynika, że w dłuższej perspektywie czasowej to matki SMki są w lepszej kondycji niż bezdzietne (ach, ta wymuszona rehabilitacja ruchowa ;-) ) to chory organizm by się chyba nie bronił.
Więc może, skoro nieplanowane jak widać się zdarzają, a z planowaną masz problem, to może przestań planować, a o przyjemnościach myśl jak jeden amerykański psycholog (będziesz bardzo zainteresowana nazwiskiem, to odkopię, na razie mi się nie chce szukać), który skrót MS rozszyfrował jako more sex. I miał przy tym na myśli seks z ukochaną osobą. Więc nie dla dziecka się kochajcie ino dla zdrowia to i może z tego zdrowe dziecko będzie :21:

kalina16 - 2013-06-07, 15:11

Hej!
Dziewczyny, moja córeczka jest już na świecie. Jestem 3 tyg. po porodzie, na razie czuję się dobrze
kafia, myślę że taki pogląd ginekologa jest mylny. My z sm przecież bardziej dbamy o zdrowie...Poszukaj innego ginekologa.
Marta30, moje ciąże prowadzili zwykli ginekolodzy, ale z dobrego szpitala klinicznego, tam też było rozwiązanie.

Aśka - 2013-06-07, 18:12

kalina16, gratuluję :23:
Dużo zdrowia dla Ciebie i córeczki :-)

Jukka - 2013-06-07, 18:19

Kalina gratulacje. Teraz rehabilitację ruchową przez najbliższy czas masz zapewnioną. Życzę obu zdrowia.
zosiako - 2013-06-07, 18:48

Kalina gratulacje - dużo zdrówka dla Ciebie i córeczki :-)
Iwona333 - 2013-06-07, 22:41

Kalina serdeczne gratulacje :-)
AniaPawel - 2013-06-13, 11:00

hey:)mam pytanie co do ciazy.....we wrzesniu planujemy slub no i oczywiscie dziecko. ale troszke sie boje....i to nie o to ze mi cos tam moze byc(rzut) tylko o to co bedzie jesli moje dziecko to odziedziczy.....czy nie balyscie sie o to nigdy?bardzo bym chciala je miec no ale co jesli......
Beata:) - 2013-06-13, 11:11

Kalina, gratulacje i ucałuj Córeczkę :-)
Aniu, dziewczyny zapewne Ci odpiszą, ale widzę, że kwestia dziedziczenia Sm Cię martwi.
Zajrzyj może do >> tego << tematu, który jest właśnie temu zagadnieniu w całości poświęcony.
Pozdrawiam :-)

Jolcia - 2013-06-13, 11:32

kalina gratulacje :10: :10: :10: ,,,jak ma na imię córeczka :?:
Iwona333 - 2013-06-13, 13:06

AniaPawel, pewnie ze się bałam i boje nadal ale pragnienie posiadania potomstwa było tak ogromne, że przeważyło nad strachem. Malutka ma 5 miesięcy i rozwija się nad wyraz dobrze, nawet lekarka była zdziwiona jakie ona sylaby już łączy, jakie ma zęby i że obraca się na brzuch i odwrotnie ;-) Natomiast moja siostra- praktycznie osoba zdrowa tak jak i jej mąż, bliźnięta 11-letnie zdrowe, a u smyka najmłodszego podejrzewają zanik mięśni...I skąd?! Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Bo jaką ktoś da nam gwarancję, że nie urodzimy dziecka chorego na coś zupełnie innego?!Chyba nikt....
rybka - 2013-06-13, 16:33

Kalina gratulacje :21: :11:
mariposa - 2013-06-14, 00:34

Kalina gratulacje!
AniaPawel - 2013-06-14, 10:42

Iwona333 masz calkowita racje....beddzie dobrze:)a nasze dzieci beda rosly duze i zdrowe:)dziekuje:*
cel12 - 2013-06-16, 13:33

AniaPawel mam 5-letnią córkę a teraz jestem po raz drugi w ciąży i myślę, że co ma być to będzie. Znam dużo gorsze choroby od s.m. i mam nadzieję, że wszystkie te okropieństwa ominą moje dzieci. Zresztą chyba nawet zdrowe mamy mają różne obawy.
Bądź dobrej myśli! :-)

zosiako - 2013-06-16, 15:55

cel12 - trzymam kciuki za spokojną ciążę i szczęśliwe dla Was obojga rozwiązanie :-)
Iwona333 - 2013-06-16, 18:48

cel12, gratulacje i szczęśliwego rozwiązania :-)
Jukka - 2013-06-16, 19:34

cel12 niech Ci ciąża lekką będzie, poród takoż, a Potomek zdrowy i samą radość niech niesie. Gratuluję :-)
cel12 - 2013-06-18, 18:34

zosiako, Iwona333, Jukka dzięki za wsparcie od początku ciąży, które mi zaserwowałyście już w temacie "Kobiety przed/po porodzie" :-)
Jolcia - 2013-06-18, 18:53

cel12 :588:
sterre - 2013-06-19, 15:19

Przyłączam się do gratulacji :)

Ja urodziłam synka 9 miesięcy temu. Wcześniej bałam się miec dzieci
Zaszłam w ciążę dosłownie w ostatnim momencie, bo mój związek raczej się zwijał, niż rozwijał.
Szczerze mówiąc zanim do tego doszło planowałam samobójstwo upozorowane na wypadek, bo nie chciałam tego robić mamie, dla, której jestem jedynym dzieckiem.
Przeżyłam pełną wrażeń dwunastoletnią miłość i nie chciałam, żeby tak to się kończyło, żeby on się mną opiekował. Jego starzy wyklęli go za to, gdy tylko dowiedzieli się, że jest z chorą.
Po niemal połowie życia spędzonej z sm, nie wiem, może Bóg dał mi drugą szansę. Ta połowa trochę mnie zmasakrowała, bo jestem na wózku i ogólnie nie jest dobrze.
Pogorszyło mi się po dziecku jeszcze trochę, ale było warto.
Choćby dlatego, że mój związek wszedł w nowy bardziej rozwojowy etap. Siłą rzeczy ja też musiałam nastawić się na rozwój, mimo ubytku mieliny, który coraz bardziej daje się zauważyć.
Żałuję, że tak późno, gdy już naprawdę nie mam siły zdecydowałam się na dziecko.
Cały szkopuł w tym, że ciąża jest króciutka i naprawdę wpływa super na esema. Po 4 miesiącu zero spastyki i zmęczenia.
Ale to cisza przed burzą, bo potem jest naprawdę ostry zapie...
Najgorszy jest brak snu i sen ten jest wielokrotnie przerywany, do tego stres.
Mi się zaczęło pogarszać, gdy skończyłam karmić piersią, a głównym sprawcą tego było zmęczenie. Gdy tylko odpoczęłam, to jest trochę lepiej, a uśmiech dziecka wynagradza wszelkie bóle :)
To trudna decyzja, ale i tak do wyboru miałam jeszcze trudniejszą, więc co mi tam...

cel12 napisał/a:
zosiako, Iwona333, Jukka dzięki za wsparcie od początku ciąży, które mi zaserwowałyście już w temacie "Kobiety przed/po porodzie" :-)


Laski, dajcie linki bo jakoś nie mogę znaleźć tych tematów :-P

Beata:) - 2013-06-19, 15:30

Proszę bardzo, poszukiwany temat znajduje się >> tutaj << :-)
sterre - 2013-06-19, 15:48

dzięki :)
Paulinka - 2013-08-03, 07:54

Ja jeszcze kilka dni na metypredzie, później 3 miesiące oczyszczania organizmu i jak wszystko będzie dobrze także zaczynamy się starać! :-)
Nie możemy się doczekać!!!!! Moi neurolodzy mówią tak-jak najbardziej dziecko, ginekolodzy jedni, że rodzić siłami natury drudzy, że cc- więc sama nie wiem?

Jukka - 2013-08-03, 10:27

Paulinka napisał/a:
ginekolodzy jedni, że rodzić siłami natury drudzy, że cc- więc sama nie wiem?

U mnie w obu przypadkach ginekolodzy pozostawiali tę decyzję neurologom. Od pewnego czasu ustaliło się, że zasadniczo SM nie jest przeciwwskazaniem do porodu naturalnego, ale to neuro powinien ocenić, czy przypadkiem nie jesteś wyjątkiem i nie kwalifikujesz się do cc.

Paulinka - 2013-08-03, 10:31

Jukka hhhmm rzeczywiście-brzmi rozsądnie, dziękuję za podpowiedź :-)
zosiako - 2013-08-03, 19:03

Jukka ma rację, u mnie 1szy poród naturalny, drugi własnie ze wskazań lekarza cc
Paulinka - 2013-08-03, 20:31

zosiako czy po takim a takim porodzie w twoim samopoczuciu zaszły jakieś zmiany?
zosiako - 2013-08-03, 20:55

po 1szym pogorszył mi się wzrok i to mocno, po 2gim było OK, ale nie ma reguły , moim zdaniem nie należy akurat w tym przypadku szczególnie sugerować się opiniami innych , bo na decyzję o rozwiązaniu może mieć przebieg ciąży ( ja obie przeleżałam w szpitalu bo się szkodnikom na świat śpeszyło :-D ) jak i aktualny stan zdrowia i samopoczucie, więc zdecydowanie jest to bardzo indywidualne podejście i fachowa opieka lekarza jak i decyzja o sposobie rozwiązania zarówno Twoja jak i lekarzy. trzymam za Was kciuki
Paulinka - 2013-08-03, 21:39

Rozumiem, masz racje. Dziekuje bardzo! :-)
Kretka13 - 2013-09-14, 02:50
Temat postu: sm a ciaza...
[quote="Iwona333"][b]kalina16[/b], to super wiadomość :-) Dbaj o siebie i dzidzię[/quote]
Cześć dziewczyny... Nie wiem co powiedzieć. Szukam forów od dłuższego czasu.
Mam 30 lat, sama rozumiem co znaczy starać się i nie móc mieć dziecka - straciłam 3 ciąże. Jestem zdrowa. Moja mama choruje na SM od 20 roku życia, a jej choroba , leczenie, konsekwencje, sterydy odbija się na mnie i moim bracie do dziś...
Nie mam życia. Przejęłam rolę matki i niańki.. Daję rade.. Ale proszę pomyślcie. .. Znam ta chorobę na pamięć, wiem co znaczy, choruje mimo woli.. Mam ją wpisaną w życiorys tak, jak cala moja rodzina.
To cholernie boli..
Pomyślcie o waszych dzieciach, zanim podejmiecie decyzję. To jest choroba mózgu. Dzieci przechodzą proces socjalizacji w szczególności z matką..
Jest dziewczyna, która zajmowała się profesjonalnie tematem dzieci SM-owców, proszę poszukajcie... To ważne.

Iwona333 - 2013-09-14, 09:41

Kretka13, bardzo zasmucił mnie Twój post...Szczerze nie czuję się gorsza od Ciebie bo niby dlaczego?!Że jestem chora?! A jaką Ty masz pewność, że będziesz całe życie zdrowa? Straciłaś trzy ciążę więc chyba wiesz jakie jest pragnienie kobiety by mieć dziecko...Nadulka ma wspaniałego ojca i myślę, że niczego jej w życiu nie zabraknie i nie urodziłam jej broń Boże po to by się mną opiekowała. Gdy stanę się już ciężarem jak Twoja mama dla Ciebie zawsze mogą mnie oddać do zakładu opiekuńczego. Kolejną rzeczą jest fakt, że tak naprawdę nikt do końca nie wie czy choroba jest dziedziczna czy nie. Teoretycznie gdyby okazało się czego oczywiście nie życzę najgorszemu wrogowi, że Ty również zachorujesz to rozumiem że zaprzestaniesz swoich starań?!Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam i nikogo nie uraziłam ale mi się w tyłku zagotowało..
Jukka - 2013-09-14, 15:06

Kretka13 napisał/a:
Znam ta chorobę na pamięć, wiem co znaczy, choruje mimo woli.. Mam ją wpisaną w życiorys tak, jak cala moja rodzina.

Popatrz, choruję do nastu lat, od kilku wiem na co. I nie mogę powiedzieć, że znam tę chorobę na pamięć, bo jak widać nawet na tym forum - każdy choruje inaczej. Można chorować latami i zachować sprawność, można dość szybko wylądować na wózku. Ale... zdarza się nawet zdrowym matkom wychowywać córki (synów czemuś tak się nie wychowuje) na służące dla siebie.
Kretka13 napisał/a:
a jej choroba , leczenie, konsekwencje, sterydy odbija się na mnie i moim bracie do dziś...

W jaki sposób odbijają się na Tobie i Twoim bracie sterydy brane przez Twoją matkę?
A tak swoją drogą teraz są już nowsze generacje sterydów tudzież innych leków na SM, coraz więcej wiadomo nt. wpływu diety na jakość życia osób z SM.
Kretka13 napisał/a:
Pomyślcie o waszych dzieciach, zanim podejmiecie decyzję.

A jeśli ciąża była nie planowana to co? Miałam usunąć? A może - czego życzę wszystkim młodym matkom i tym, które dopiero chciałyby nimi zostać - pomyślcie o diecie i o zmianach jakie warto wprowadzić w sposobie życia, by jak najdłużej cieszyć się zdrowiem?

Paulinka - 2013-09-24, 10:09

Ja z mężem po diagnozie prowadzimy po prostu higieniczny tryb życia: mniej alhoholu,szaleństw,sport,dużo warzyw, zero sztuczności i chemi...Niedługo zaczynamy starania, decyzję przemyśleliśmy sto razy i wiemy,że jest ona słuszna.

Dlaczego mamy rezygnować z rodzicielstwa? Nawet jeżeli za 5 lat wyląduje na wózku to równie dobrze jutro mogę dostać zawału i już po mnie. Może być źle może być dobrze. Lepiej wierzyć w lepsze jutro a nie skazywaćwszystko-plany i marzenia na niepowodzenie.

Agula82 - 2013-09-27, 12:15

Ja w Styczniu 2014 roku skończę 32 lata. SM stwierdzono u mnie przed posiadaniem dzieci - ponad 2 lata temu. Jestem w programie, biorę Rebif ( czuje się dobrze, w MRI zero nowych zmian, te co były bardzo się pozmniejszały) mogę jeszcze teoretycznie brać go około 3 lat.
Ogólnie czuję się super, nie wiem czy to tylko wynik działania leku, czy dlatego że nic się nie dzieje ... ale pewnie nie przekonam się nim go nie odstawie.
Bardzo chciałabym mieć dziecko, niedługo będe musiała podjąć decyzję co dalej, bardzo się boje, że ja go odstawie to się wszystko pochrzani :/
Moja Pani doktor mówi, że mam doczekać do końca roku, odstawić, odczekać 2 miesiące, a potem próbować, rodzić naturalnie jak najdłużej karmić piersią, potem teoretycznie mogę wrócić do leczenia - jak to wszystko dobrze brzmi
A ja mam stracha i to wielkiego.

sterre - 2013-09-27, 13:57
Temat postu: Re: sm a ciaza...
Kretka13 napisał/a:
Iwona333 napisał/a:
kalina16, to super wiadomość :-) Dbaj o siebie i dzidzię


Nie mam życia. Przejęłam rolę matki i niańki.. Daję rade.. Ale proszę pomyślcie. .. Znam ta chorobę na pamięć, wiem co znaczy, choruje mimo woli.. Mam ją wpisaną w życiorys tak, jak cala moja rodzina.
To cholernie boli..
Pomyślcie o waszych dzieciach, zanim podejmiecie decyzję. To jest choroba mózgu. Dzieci przechodzą proces socjalizacji w szczególności z matką..
.


Strasznie się boję, że mój syn kiedyś tak powie o mnie i naszej rodzinie. Dla mnie to wskazówka do tego, żeby już teraz pomyśleć o zakładzie opiekuńczym dla siebie. I do jak największego wczuwania się w rolę matki. Póki jeszcze mogę powinnam zrobić wszystko, żeby nie być ciężarem dla niego. Czy tego da się uniknąć w przypadku sm?

Paulinka - 2014-03-19, 09:44

Minęło 7 miesięcy a my wciąż nie mamy upragnionego dziecka.
Sm krzyżuje plany...Najpierw oczyszczałam po sterydach organizm (3 miesiące), później 6 miesięcy czekałam na rezonans kręgów szyjnych. Teraz musze iść do szpitala na solu więc znowu 3 miesiące czekania...
Mam nadzieję, że teraz już nic nie stanie nam na przeszkodzie.

Iwona333 - 2014-03-27, 18:48

Paulinka, jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze ;-) Powodzenia
Maja368 - 2014-04-21, 10:28

Hej :-) Dawno się nie odzywałam ale teraz muszę się pochwalić :mrgreen: Urodziłam zdrową córeczkę 10.04.2014 ;-) Ciążę zniosłam idealnie,żadnych problemów, wyniki świetne.Teraz odpukać czuję się dobrze i nic złego się nie dzieje.Mam nadzieje,że tak już zostanie :lol: Muszę zaznaczyć,że rodziłam naturalnie i wystarczyła godzina żeby zobaczyć małą ;-) Do szpitala pojechałam już z pełnym rozwarciem ;-) Chciałam uniknąć leżenia w szpitalu i czekania :-P
życzę wszystkim takiego szczęścia!Ja już przestaję myśleć o chorobie a nawet w nią wątpię-to moje nastawienie ;-)
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego :mrgreen:

Jukka - 2014-04-21, 17:46

Gratuluję i życzę dużo zdrowia - zarówno Tobie jak i Córeczce :-) Choć Ojcu dziecka także, bo przy takim małym to dużo siły i energii trzeba, więc co dwoje rodziców to nie jeden :-)
jaszmurka - 2014-04-21, 17:48

Maja368 napisał/a:
Urodziłam zdrową córeczkę


Gratulacje :6:

kalina16 - 2014-04-21, 18:39

Paulinka, cierpliwości. Ja też czekałam prawie rok zanim zaczęliśmy się starać. A teraz moja perełka ma 11 miesięcy :-) . Powodzenia. Wiesz, co się odwlecze, to nie uciecze ;-) Najważniejsze jest pozytywne nastawienie.
maja368, gratulacje!!! Życzę wam dużo zdrowia, nie przemęczaj się. A miłość do dziecka daje ogromną siłę.

zosiako - 2014-04-21, 18:52

Maju - serdeczne gratulacje i dużo zdrówka dla Was obu :-D
Beata:) - 2014-04-21, 22:07

Maja, gratulacje i całus dla Córeczki.

Maja368 napisał/a:
Ja już przestaję myśleć o chorobie a nawet w nią wątpię-to moje nastawienie ;-)

Tego gratuluję równie mocno - nastawienia. Tak trzymaj i życzę dużo radości :-)

Paulinka - 2014-04-22, 10:08

Maja368 wielkie gratulacje! :-)
zosiasamosia - 2014-04-22, 10:51

Maja368 napisał/a:
Urodziłam zdrową córeczkę
Maju :-) , to cudowne wiadomości, cieszymy się, że za Twoją przyczyną pojawił się na świecie nowy, mały Człowieczek :10:

Zdradzisz imię :?: ;-)

Maja368 - 2014-04-22, 21:34

Dziękuję za gratulacje i życzenia :-) Córeczka ma na imię Martyna, 3560g,56cm i 10 pkt :-D Dziś ważona przez położną ma 3900g. Ma apetyt i sporo przybiera na wadze ;-) Życzę samych pozytywnych myśli i dużo zdrówka dla Was :588:
Iwona333 - 2014-04-24, 08:50

Gratulacje Maja368,
elka - 2014-04-24, 10:14

I ja też, ja też gratuluję cudu narodzin ! Dużo szczęścia dla Martynki i kochających rodziców.
Myosotis - 2014-04-24, 21:11

Ja również gratuluję! ... i pozytywnie zazdroszczę :) Życzę dużo przespanych nocy :) :) :-D
Niezapominajka - 2014-07-29, 23:34

Witajcie. Rany... Dawno tu nie byłam. Otóż... Proszę, pomóżcie. Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko. Już jedną córcię mam. Ma 4 latka. Marzę, by mieć dwójkę. Od 11.2011 brałam udział w badaniu klinicznym. Do maja 2014r. Przez 2,5 roku przyjmowałam DACLIZUMAB. Już 2 mies. nie przyjmuję leku. Powinnam przez 4 mies. od przyjęcia ostatniej dawki leku zachować antykoncepcję. Teraz jestem poddenerwowana, ponieważ istnieje ryzyko, że już jestem w ciąży. Bardzo się boję. Może być tak, że wpadliśmy. Kupiłam test, ale boję się go zrobić. Boję się o to maleństwo. Powinnam była bardziej uważać. Jeszcze te dwa miesiące dłużej... Czy macie Dziewczyny podobne doświadczenia? POZDRAWIAM!
Jukka - 2014-07-30, 12:32

Zrobienie testu nie będzie miało wpływu na to, czy jesteś w ciąży czy nie, więc rób. Im szybciej będziesz wiedzieć, tym lepiej. Jeśli wyjdą dwie kreski no to od razu do gina i wyjaśnić sytuację. I w stosownym czasie badania prenatalne, nawet jeśli ma być coś nie tak, zawsze warto wiedzieć wcześniej.
Ja zaszłam w pierwszą ciążę jak brałam betaferon. Fakt, byłam na połowie dawki, ale dopóki nie zrobiłam testu, to brałam. Dzieć ma 4 lata. I żyje. Owszem późno zaczęła mówić, za to teraz gada jak najęta. A fizycznie sprawna była stosownie do wieku, a nawet na placu zabaw robiła rzeczy, których niektórzy rówieśnicy nie robili.

Agula82 - 2014-07-31, 09:00

Ja brałam Rebif ponad dwa lata, w Styczniu odstawiłam ponieważ planowałam zajść w ciąże.
Nie odczekałam 3 miesięcy ( tylko 2,5), w ciąże zaszłam bardzo szybko. Niestety obumarła w 7 tygodniu - doszło do poronienia zatrzymanego, dowiedziałam się o nim 9 tygodniu, podczas zaplanowanej wizyty.
Generalnie żadnej przyczyny nie znaleziono, badania wszystkie oki. Może chciałam za szybko, może organizm nie zdążył się jednak oczyścić do końca. Na mnie interferon działał bardzo dobrze, pomijając objawy grypopodobne po każdym zastrzyku. Brałam 44j 3 razy w tygodniu.

Trudno więc powiedzieć czy on w jakimś stopniu przyczynił się do tego ale biorę to pod uwagę.

Wszystko to kosztowało mnie dużo płaczu, stresu, bólu, ponad to zabieg w znieczuleniu.
Najbardziej bałam się jednak, że ta cała sytuacja będzie dobrą pożywką dla rzutu, nic takiego jednak się nie wydarzyło ( odpukać).

Jukka - 2014-07-31, 20:22

Skoro ja zaszłam w ciążę w trakcie brania betaferonu, to się pytałam, jakie skutki to może mieć dla dziecka. Mówiono właśnie o wadach genetycznych na skutek których może nastąpić poronienie. Więc chyba u Ciebie tak właśnie było. Współczuję.
Niezapominajka - 2014-07-31, 21:39

Bogu dzięki jest okres. Kiedy tak piszecie to zastanawiam się, czy te cztery mies. w zupełności wystarczą, żeby oczyścić organizm... Czy mimo tych wytyczonych przez lekarzy dat nie powinnyśmy poczekać dłużej... Bardzo chciałabym uniknąc tego bólu, o którym piszesz Agula82. Radość z ciąży podszyta byłaby całe 9 mies. niewyobrażalnym strachem o nią. Cieszę się, że jeszcze nie jestem w ciąży, a już tak bardzo się bałam... Pozdrawiam Was.
Jukka - 2014-07-31, 22:04

Niezapominajka napisał/a:
Czy mimo tych wytyczonych przez lekarzy dat nie powinnyśmy poczekać dłużej...

Nie zaszkodzi.
Niezapominajka napisał/a:
Radość z ciąży podszyta byłaby całe 9 mies. niewyobrażalnym strachem o nią.

Ja się stresowałam (choć i tak starałam się o tym nie myśleć... ale wiadomo, jak wychodzą takie starania) do końca pierwszego trymestru... najczęściej do poronień dochodzi właśnie w tym okresie. Potem taki pechowy jest jeszcze 8. miesiąc. Stresując się zdrowiem dziecka przez całą ciążę można temu dziecku (i sobie przy okazji) nieźle zaszkodzić, więc lepiej skupiać się na tym, co z dzieckiem jest teraz.

Maja368 - 2014-08-12, 07:37

Zdradzisz imię :?: ;-) [/quote]

Dziękuję Wam wszystkim :* imię oczywiście zdradzimy MARTYNKA ;-) Nie wiem czy gdzieś nie pisałam ale trudno mi to teraz sprawdzić bo kruszynka siedzi u mnie na kolanach i dokazuje więc ciężko się skupić ;-)
Pozdrawiam serdecznie :-D

Ewelinka28 - 2014-08-23, 14:15

Witam niech ktoś odpowie mi na pytanie rok minął w lipcu jak biorę Rebif i wszystko jest dobrze żadnych rzutów mamy z mężem synka i pomału myślimy nad drugim tylko po pierwsze mam 32 lata a po drugie lekarz mnie nastraszył że od tych zastrzyków dziecko może być chore i teraz nie wiem co ja mam robić NIECH MI KTOŚ DORADZI czy to może być prawda. :-)
Jukka - 2014-08-23, 17:49

To może poczytaj na ulotce informacyjnej od Rebifu ile miesięcy przed planowaną ciążą przestać brać. Bo trudno mi uwierzyć, że Rebif zostawia o organizmie ślady do końca życia.
irenkar - 2014-08-23, 19:23

Lekarz powiedział mi przed wejściem w program lekowy, że interferony raczej nie powodują u płodu żadnych wad, tylko lepiej odstawić tak profilaktycznie, bo nie został przebadany pod tym kątem.
Jeżeli jesteś zdecydowana na dziecko, to lepiej skonsultuj się jeszcze z innym neurologiem od SM.

Ewelinka28 - 2014-08-23, 19:42

Właśnie Pani Doktor neurolog co u niej jestem pod opieką to mi powiedziała że nie widzi żadnych przeciw wskazań a lekarz u którego jetem w programie to mi odradza, i teraz sama nie wiem komu wierzyć.
Jukka - 2014-08-23, 20:20

Hmmm, jak wspomniałam: przeczytaj uważnie ulotkę - jeśli nie masz przy opakowaniu do leku (co mi się mało prawdopodobne wydaje) znajdziesz ją w sieci. A co do informacji lekarza prowadzącego program byłabym sceptyczna - jemu zależy, żebyś z programu nie wychodziła. Więc ulotka i ewentualnie konsultacja z trzecim neurologiem. I jeśli już podejmiesz decyzję o ciąży to jednak co najmniej 3 miesiące po ostatnim zastrzyku - tak przynajmniej jest na betaferonie, ale podejrzewam, że na innych interferonach też. Przerwa między ostatnim zastrzykiem a ciążą zaszkodzić nie powinna.
Ewelinka28 - 2014-08-24, 13:53

W ulotce nie ma przeciw wskazań tylko trzeba trochę odczekać. Tylko teraz jest mały problem, bo rodzice też mówią, że mamy pozostać przy jednym, bo nie wiadomo co będzie. :-(
inka - 2014-09-29, 04:38

Słuchajcie, więc jak to jest z tą ciążą w SM, powinnam już zacząć się bać czy tak jak mówią na tym etapie choróbsko smacznei śpi?
(pytam bo nie dałam rady przebrnąć przez cały wątek, za szybko mi się męczą oczy. mam nadzieje że wybaczycie)
Pozdrawiam :)

amnezja - 2014-09-29, 18:46

poniżej wklejam link do artykułu:
http://www.stwardnieniero...ienie-rozsiane/

zapraszam na facebook:
Reklama usunięta. Administrator.

dużo fajnych artykułów i ciekawych informacji :-)

inka - 2014-09-30, 10:36

Dzieki amnezja, zaraz sobie poczytam
(ten usunięty link 'reklama usunieta' tez możesz podesłać na pw jeśli równie ciekawy, ostatnio pochłaniam wszystko co mogę w temacie) :)

Beata:) - 2014-09-30, 10:55

inka napisał/a:
ostatnio pochłaniam wszystko co mogę w temacie) :)

Link został usunięty, gdyż nie dotyczył ciąży, więc nie był w temacie.
Amnezja, nie reklamuj proszę więcej na forum swojego miejsca pracy. Regulamin § 1.6

Pozdrawiam :-)

inka - 2014-09-30, 11:05

A, chyba że tak :)
amnezja - 2014-09-30, 15:24

Beato link był ze strony tacy sami jak ja i dotyczył ciąży... Nie mam zamiaru reklamować swojego miejsca pracy (nota bene jest inne )nie potrzebujemy reklamy... chodziło mi o artykuły i wiadomości oraz ciekawostki... Zle mnie zrozumiałaś - Inka materiały wyślę Ci na pw żeby nie zostać posadzona o jakieś niecne zAmiary :-D
Beata:) - 2014-09-30, 15:47

amnezja napisał/a:
był ze strony tacy sami jak ja i dotyczył ciąży...

Tenże link widnieje cały czas na poprzedniej stronie.

Powtórzę, skasowany link nie był i nie jest związany z tematem ciąży, dlatego został usunięty.
amnezja napisał/a:
Nie mam zamiaru reklamować swojego miejsca pracy

Cieszę się, że się rozumiemy.

Ewelinka28 - 2014-10-02, 21:44

Witam mam małe pytanko czy w wieku 32 lat i z chorobą SM można jeszcze myśleć o drugim dziecku czy lepiej już odpuścić jestem po braniu przez rok leku rebif i jak narazie od 1,5 roku bez rzutu .
Jukka - 2014-10-03, 00:06

Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 33 lat, drugie - tuż przed 35. urodzinami.
zosiasamosia - 2014-10-03, 10:45

Ewelinka28 napisał/a:
czy w wieku 32 lat i z chorobą SM można jeszcze myśleć o drugim dziecku
Ja w wieku 32 lat urodziłam trzecie, to drugie chyba można ;-)
Ewelinka28 - 2014-10-03, 10:48

I nie miałaś żadnych rzutów po porodzie bo u mnie po porodzie po 1,5 roku był rzut i to miałam straszny problem z nogami i nadal są one słabe.
zosiasamosia - 2014-10-03, 11:24

Ewelinka28 napisał/a:
I nie miałaś żadnych rzutów po porodzie bo u mnie po porodzie po 1,5 roku był rzut
Ja też miałam rzut 1,5 roku po urodzeniu trzeciego dziecka, za rok miałam kolejny, a wcześniej miałam też między pierwszym, a drugim dzieckiem. Teraz jestem 2 lata bez rzutu, choć wiadomo, że ogólna słabość towarzyszy mi od zawsze, a i okresowo pojawiają i nasilają się różnego typu objawy nieodzownie związane z SM.
Tak było i jest u mnie, reguły nie ma, dla mnie dzieci to priorytet, jednak decyzję każdy musi podjąć sam.

inka - 2014-10-07, 12:23

Ostatni rzut miałam ładnych kilka lat temu, troszkę zaczynam się martwić czy jeśli tym razem uda się donosić ciąże to sm sobie o mnie nie przypomni zaraz po... :roll:
Iwona333 - 2014-10-09, 19:57

inka, napiszę ci zaskakującą rzecz...Ja przed ciążą miałam ok 4 rzuty rocznie i to takie dość mocne. W pierwszym trymestrze straciłam widzenie w lewym oku na 1.5 ms. Bałam się jak będzie potem. I wiesz co?! Strach ma wielkie oczy :-P Odkąd urodziłam moją Nadunię rzuty są słabsze i rzadsze. Od kiedy zachorowałam to były pierwsze wakacje które przepracowałam....Niektórzy też mnie straszyli ale czuję się lepiej niż przed porodem ;-)
Ewelinka28 - 2014-10-10, 13:55

Inka powiem Ci tak ja też przed porodem miałam 9 lat spokoju nie wiedziałam że jestem chora po porodzie 1,5 po dostałam rzut i to poważny ponieważ przestałam chodzić teraz mały ma trzy latka ja czuję się bardzo dobrze i planujemy drugie tylko muszę trochę odczekać bo przez rok brałam Rebif. :-)
Ewelinka28 - 2014-10-15, 19:53

Dzisiaj zakończyłam leczenie i teraz muszę odczekać parę miesięcy i zaczynamy starać się o drugie dziecko.Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze. :-)
Jukka - 2014-10-15, 20:05

I tego Ci życzę :-)
irenkar - 2014-10-18, 21:15

Powodzenia Ewelinko!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group